Tokijski indeks Nikkei 225 po początkowym spadku, przed godziną 6.00 naszego czasu zyskiwał już 0,4 proc. Podobnie koreański Seoul Composite - był na plusie 1,5 procent. Indeks giełdy w Hong Kongu - Hang Seng zyskiwał ponad 1 procent. Najgorzej radzi sobie parkiet w Szanghaju - tamtejszy Shanghai Composite jest na minusie ponad 4 procent.

To właśnie dewaluacja chińskiego juana i obawy związane z kondycją tamtejszej gospodarki doprowadziły do załamania na rynkach finansowych. Stabilizację nastrojów widać na rynku surowcowym. Ropa, która tak tania jak obecnie nie była od 2009 roku, w porannym handlu w Azji kosztowała nieco drożej niż na zamknięcie giełd w USA - 38,67 dolarów.

Wall Street - w dół i w górę

Gdy na rozpoczęcie sesji na Wall Street rozległ się tradycyjny dzwonek ceny akcji zaczęły lecieć na łeb na szyję. W ciągu kilku minut wskaźnik Dow Jones spadł o ponad 1000 punktów. Później sytuacja się odwróciła i giełda niemal odrobiła straty. Przed zamknięciem notowań znów wziął górę pesymizm i sesja zakończyła się trzy i pół procentowym spadkiem Dow Jones.

Spadki w Azji, Europie i USA drastycznie obniżyły wartość akcji na świecie. O tym, że inwestorzy szukają bezpiecznej lokaty dla swoich pieniędzy świadczy spadek oprocentowana obligacji amerykańskiego rządu.

Eksperci apelują do inwestorów o spokój. Zwracają uwagę, że reakcja na problemy Chin jest nieproporcjonalna i że gospodarka amerykańska ma się całkiem dobrze. W podobnym tonie wypowiedział się wczoraj Biały Dom. Rzecznik prezydenta Baracka Obamy Josh Ernest podkreślił, że gospodarka Stanów Zjednoczonych opiera się na mocnych fundamentach.

Odwilż w Europie

Przed godziną 10.00 w Europie rosły ceny akcji na większości parkietów. Najmocniej w Moskwie, gdzie tamtejszy indeks RTS wyrażający wartość spółek w dolarach, zyskał już ponad dwa procent przy umocnieniu się rubla o 1,3 procent. Wczoraj kurs rosyjskiej waluty był najniższy od 1998 roku, podążając za cenami ropy.

Dobrze radzą sobie giełdy w Europie. W Londynie FTSE100 zyskuje przed 10.00 naszego czasu 1,3 procent, w Paryżu CAC40 jest na plusie o 1,4. Niemiecki DAX prawie tyle samo.

>>> Polecamy: Giełdy w Państwie Środka tracą 4 bln dol. To koniec chińskiej ekspansji