Instytut Badań Detalicznych Towarów Konsumenckich szacuje, że tegoroczne straty supermarketów będą rekordowe i wyniosą ponad 19 miliardów euro.

Od początku kryzysu dochody w Grecji spadły przeciętnie o prawie 30 procent na osobę przy jednoczesnym wzroście cen towarów. Na spadek ogromny wpływ miała niestabilna sytuacja polityczna, utrzymujące się ograniczenia w przepływie kapitału i wzrost podatków na wiele produktów. Greckie gospodynie domowe przyznają, że są zmuszone do oszczędzania nawet na jedzeniu. Dina, bezrobotna fryzjerka z Aten opowiada Polskiemu Radiu, jak trudno jest utrzymać się rodzinie, w której pracuje tylko jedna osoba i w dodatku ma ona małą pensję:

- Kupujemy jedynie najpotrzebniejsze produkty i w ograniczonych ilościach, na przykład dawniej kupowało się pięć paczek makaronu, teraz tylko jedną albo dwie. Zrezygnowaliśmy ze wszystkiego, co zbędne, nawet ze słodyczy dla dzieci - dodaje Dina podkreślając, że większość zakupów robi na promocjach organizowanych przez duże sklepy.

Instytut Badań Detalicznych przewiduje, że w 2016 roku greckie gospodynie domowe przeznaczą na zakupy w supermarketach o kolejne 700 milionów euro mniej. Tym samym obroty w dużych sklepach spadną do poziomu z 2003 roku.

>>> Czytaj też: Chip przeznaczenia. Volkswagen u progu wielkich zmian