Jeden z problemów Singapuru to dojazd do pracy i ludzie często jadą własnym samochodem z domu na stację kolejową, by przesiąść się na pociąg. Rząd chce zmniejszyć liczbę jeżdżących na tych trasach prywatnych aut; stąd pomysł na wprowadzenie tak zwanych pojazdów autonomicznych. Ich maksymalna prędkość to 30 kilometrów na godzinę. W środku jest i kierownica i hamulec; na wszelki wypadek na siedzeniu dla kierowcy siedzi człowiek, który może zareagować w razie niebezpieczeństwa.

„Chcemy też w ten sposób zastąpić kierowców autobusów i ciężarówek, bo jest ich ciągły brak. Ludzi mamy mało, a nie każdy mieszkaniec chce wykonywać taki zawód”, dodaje sekretarz transportu Pang Kin Keong.

Autonomiczne pojazdy są już testowane w Niemczech i w USA.

>>> Czytaj też: Autostradowe połączenie północy i południa coraz bliżej. GDDKiA ma umowę na kolejny odcinek A1 [MAPA]