Już po raz 15 z rzędu GUS poinformował, że w Polsce mamy do czynienia z deflacją, czyli spadkiem ogólnego poziomu cen. Co więcej najnowszy odczyt (za wrzesień) sugeruje pogłębienie deflacji do 0,8% (r/r). Warto jednak podkreślić, że choć o deflacji mówi się wiele, to przez ostatnie 15 miesięcy ogólny poziom cen spadł jedynie o 1,5%. Do kategorii dóbr i usług, których ceny w tym czasie spadły można zaliczyć: transport (głównie za sprawą taniejących paliw) czy odzież i obuwie. Z drugiej strony nie wszystkie dobra i usługi taniały. W ostatnich miesiącach podrożały: łączność, restauracje i hotele, a także dobra i usługi z kategorii zdrowie.

Gaz tańszy o 6,5% ?

W gronie kosztów, które składają się na utrzymanie mieszkań warto zwrócić uwagę na gaz. W konsekwencji zmian taryf gazowych niebieskie paliwo staniało nawet o 6,5%. Rachunek za gaz składa się jednak nie tylko z ceny samego paliwa. W efekcie dane GUS pokazują, że we wrześniu za niebieskie paliwo przyszło zapłacić tylko o 3% mniej niż w sierpniu. Dla osób, które ogrzewają dom tym paliwem może to oznaczać oszczędności rzędu przynajmniej kilkudziesięciu złotych w skali całego sezonu grzewczego.

Deflacja potrwa kilka miesięcy

Wrześniowy wzrost deflacji budzi obawy czy szybko uda się pożegnać z tym zjawiskiem. Do tej pory prognozowano, że zmiana deflacji w inflację miała przyjść pod koniec roku. Problem w tym, że realizacja tej prognozy staje się coraz mniej prawdopodobna.

Najbardziej aktualne publikacje na ten temat przygotowuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Co miesiąc publikuje ono wskaźnik przyszłej inflacji. Miara ta z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem prognozuje jak zachowywać powinna się inflacja (obecnie deflacja). W październiku wskaźnik zanotował niewielki spadek. Konkluzją najnowszej prognozy jest więc, że deflacja gościć będzie w rodzimych statystykach jeszcze przez kilka miesięcy.

Takie prognozy powinni przyjmować pozytywnie zarówno zadłużeni, jak i ci, którzy myślą o zaciągnięciu kredytu. Obie grupy mogą korzystać na rekordowo niskim koszcie kredytu hipotecznego, czyli niskim poziomem comiesięcznych rat. Taka sytuacja nie będzie jednak trwać wiecznie, a dziś zaciągnięty dług może zdrożeć.

Pierwszy spadek od 15 miesięcy

Na koszty utrzymania mieszkania składają się m.in. koszty eksploatacyjne, wywóz śmieci, kanalizacji, energii i wody. Na podstawie tempa wzrostu cen można szacować, że dziś na utrzymanie mieszkania czteroosobowa rodzina wydaje 889,3 zł. Wynik ten jest niższy niż sierpniowy, a w perspektywie ostatnich 12 miesięcy podniósł się o skromne 4,4 zł. Warto w tym miejscu zauważyć, że w dłuższym terminie koszt utrzymania nieruchomości rośnie przeważnie znacznie szybciej niż inflacja. Na przykład przez ostatnie 5 lat rachunki związane z mieszkaniem rosły dwa razy szybciej niż ogólny poziom cen.

>>> Czytaj też: Na Wyspach wchodzi przełomowa ustawa: całkowity zakaz deficytu budżetowego