Minister edukacji narodowej spotkała się z inicjatorami akcji "Ratuj Maluchy", domagającymi się, by 6-latki nie musiały chodzić do szkoły.

Główną ideą projektu, którzy zgłoszą posłowie PiS, będzie cofnięcie obowiązku szkolnego dla 6-latków. Jednocześnie - jak zapowiada minister Anna Zalewska - rodzice dzieci 6-letnich będą mogli zdecydować czy ich pociechy pójdą do podstawówki wcześniej niż wymaga tego obowiązek. Szefowa MEN powiedziała, że obecnie ścierają się jeszcze dwie opcje dotyczące możliwości posyłania 6-latków.

>>> Czytaj też: Oświatowy lobbing Elbanowskich, czyli szkolna ściągawka PiS

Pierwszy polega na - jak tłumaczyła Anna Zalewska - "bezwzględnej wolności" wyboru dla rodziców. W takiej sytuacji nauczyciel z zerówki, który zyska w myśl nowej ustawy możliwość nauczania czytania, liczenia i pisania, będzie jedynie wsparciem przy podejmowaniu decyzji. Z kolei drugi pomysł zakłada, że rodzice dzieci urodzonych po 1 września będą musieli zasięgnąć opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej w sprawie wcześniejszego posłania dziecka do szkoły.

Minister edukacji narodowej podkreśliła, że fakt, iż projekt zmian zgłoszą posłowie ma zapewnić szybkie wejście ustawy w życie. Według zapowiedzi Anny Zalewskiej, ma to się stać już w grudniu.

Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców dziękowała nowej szefowej MEN za spotkanie. Wyraziła wdzięczność także wszystkim zaangażowanym w akcję "Ratuj Maluchy". "Jesteśmy grupą społeczników, którzy wreszcie zostali wysłuchani" - powiedziała Karolina Elbanowska, zapewniając, że jej inicjatywa ma charakter społeczny, a nie polityczny. Dodała, że jest przekonana co do tego, że nowy rząd doprowadzi do cofnięcia obowiązku szkolnego dla 6-latków.

>>> Czytaj też: Polska edukacja pod lupą KE. Za co nas chwalą, za co krytykują?