W Brukseli wczoraj zorganizowano pierwszy w historii szczyt Unia Europejska - Turcja. Szefowa rządu Beata Szydło zapowiedziała, że na żadne decyzje wymuszające przyjmowanie kolejnych uchodźców Polska się nie zgodzi.

Premier Beata Szydło poinformowała, że przedstawiła na szczycie polską propozycję rozwiązania kryzysu migracyjnego. To przeznaczenie sum na pomoc humanitarną, wzmacnianie granic zewnętrznych i próba rozwiązania problemu poza granicami Unii. Podkreśliła, że kolejne limity dotyczące przyjmowania uchodźców przez unijne kraje, to "nie jest rozwiązanie tego problemu, tylko pogłębianie".

>>> Czytaj też: Imigranci dzielą Europę. Osiem państw mobilizuje siły, są zakusy na unijne fundusze

Z 3 miliardów euro, które Unia Europejska chce na początek przekazać Turcji, polski wkład - jak wyliczyła Komisja - miałby wynieść ponad 71 milionów euro. Beata Szydło nie potwierdziła, że taką właśnie kwotę przeznaczy Polska, ale podkreśliła, że Warszawa będzie solidarna. "To jest stanowisko, które reprezentujemy konsekwentnie. Chcemy wspierać, nieść pomoc humanitarną i przeznaczyć odpowiednie środki finansowe, które będą pomagały uchodźcom poza granicami Unii" - powiedziała.Decyzje w sprawie konkretnego wkładu poszczególnych państw - w tym Polski - mają być uzgodnione na kolejnym, grudniowym szczycie.

>>> Czytaj też: Merkel: Obecny system nie działa. Waży się przyszłość strefy Schengen