Ministrowie, wojewodowie i szefowie urzędów państwowych wchodzących w skład administracji rządowej zawsze narzekali – bez względu na swoją przynależność partyjną – że nie mają realnego wpływu na dobór dyrektorów i ich zastępców w poszczególnych departamentach i biurach. Rząd Beaty Szydło postanowił rozwiązać ten problem. DGP dotarł do nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, którą podsumować można jednym wyrażeniem: trzęsienie ziemi. I to o dużej sile rażenia, bo dotyczące 1,6 tys. stanowisk kierowniczych w administracji rządowej. Kiedy należy się go spodziewać? PiS chce, by ustawa weszła w życie najpóźniej w marcu 2016 r. Jej projekt (pracuje nad nim sekretarz Rady Ministrów Jolanta Rusiniak) trafi do Sejmu jeszcze w grudniu. Oto jego najważniejsze założenia:

● Szefa służby cywilnej będzie powoływał premier. Bez żadnych ograniczeń. Równie swobodnie będzie mógł go odwołać (obecnie jest to możliwe w przypadku rezygnacji, długotrwałej choroby lub utraty warunków do piastowania stanowiska, np. obywatelstwa polskiego). Ponadto nie będzie konieczne konsultowanie odwołania z Radą Służby Cywilnej (obecnie np. nieprzyjęcie sprawozdania szefa służby cywilnej przez premiera może być powodem do odwołania, ale pod warunkiem zasięgnięcia opinii Rady Służby Cywilnej).

● Kandydat na szefa służby cywilnej nie będzie objęty warunkiem braku przynależności do partii politycznych w ostatnich pięciu latach. Nie musi być też urzędnikiem mianowanym. Nie wymaga się od niego posiadania – jak teraz – pięcioletniego doświadczenia na stanowisku kierowniczym w administracji rządowej lub siedmioletniego doświadczenia w jednostkach sektora finansów publicznych.

● Stosunek pracy z osobami piastującymi obecnie stanowiska kierownicze ulegnie rozwiązaniu w ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy. Odchodzący będą mogli liczyć na odprawy uzależnione od stażu pracy. Postępowania na wyższe stanowiska niezakończone w dniu wejścia nowelizacji z mocy prawa ulegną zawieszeniu.

● Osoby na stanowiska dyrektorów i ich zastępców nie będą już wybierane w trybie otwartego i konkurencyjnego naboru. Zastąpi go powołanie na zasadach kodeksu pracy. Uzasadnienie: „stanowiska kierownicze są szczególnie związane z wykonywaniem polityki rządu oraz zapewnieniem sprawnego administrowania i zarządzania kadrami”.

● Dyrektora generalnego ma powoływać i odwoływać bezpośrednio szef urzędu lub – na jego wniosek – szef służby cywilnej (o ostatecznym rozwiązaniu zdecyduje premier). Rada Służby Cywilnej nie będzie już monitorować naboru na stanowiska dyrektorskie.

● Osoby na stanowiskach dyrektorskich nie zostaną objęte zakazem przynależności do partii politycznych. Nie będą także podlegały ocenie okresowej ani odbywały obowiązkowej służby przygotowawczej.

● Dyrektorem będzie mogła zostać osoba, która nie ma doświadczenia w budżetówce, w tym na stanowiskach kierowniczych. Otrzyma jednak specjalny dodatek funkcyjny.

● Szef urzędu będzie miał możliwość powoływania na stanowiska dyrektorskie spośród pracowników lub urzędników mianowanych w służbie cywilnej. Przy czym po powołaniu otrzymają oni bezpłatny urlop na dotychczasowym stanowisku.

Szef urzędu będzie mógł przenieść na inne miejsce pracy urzędników mianowanych, którzy obecnie pełnią kierownicze funkcje, a nie znajdą się w gronie osób zaufanych. ©

>>> Czytaj też: Morawiecki nowym szefem NBP? Szef resortu rozwoju ma zastąpić Marka Belkę