20 dolarów za baryłkę ropy? To coraz bardziej realny scenariusz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 grudnia 2015, 06:30
Ropa
Ropa/ShutterStock
Wraz ze zbliżaniem się 2016 roku, do lamusa odchodzą prognozy przewidujące poważniejsze odbicie cen ropy. Umiarkowany popyt, nadprodukcja i ciągle rosnące rezerwy nie dają perspektyw na wyższe ceny.

A to oznacza również pogłębienie niskich cen, które nadal indeksowane są do ropy w wielu kontraktach. Również w kontrakcie katarskim PGNiG.

Zdaniem wielu analityków, utrzymanie się niskich cen przesądziła ostatnia decyzja OPEC, które nie zdołało ograniczyć wydobycia. Co więcej,członkowie kartelu od dawna przekraczają wyznaczone w ramach OPEC limity. Ropa Brent zbliża się już do 40 dolarów za baryłkę, i - poza  incydentem z 2009 r. - tak tania nie była od 10 lat.  Za oceanem ropa WTI spadła poniżej 38 dol.

Nie przewidujemy odbicia w 2016 r., ponieważ zdolności produkcyjne będą większe niż popyt – stwierdził prezes francuskiego koncernu Total,Patric Pouyanne, komentując decyzję OPEC. Jeszcze bardziej radykalną wizję przedstawił natomiast w swojej analizie bank inwestycyjny Goldman Sachs. Według niego, w przyszłym roku cena ropy powinna pozostać w okolicy 40 dolarów za baryłkę, choć jeszcze kilka miesięcy temu prognozy zgodnie mówiły o okolicy 60 dol. Bank nie wykluczył jednak, że jego prognoza może być „przestrzelona” nawet o 100 proc., co oznaczałoby spadek cen ropy do poziomu 20 dol.

Według Goldman Sachs, rezerwy ropy rosną tak szybko, że wbrew wcześniejszym ocenom, możliwości magazynowania ropy zostaną wyczerpane zanim nastąpi wzrost popytu. W tej sytuacji poziom cen, przy których producenci wychodzą „na czysto” przestanie mieć większe znaczenie. Ważniejsze będą ceny, przy których firmy naftowe – nawet ze stratami - są w ogóle w stanie eksploatować złoża i wydobywać ropę. Zdaniem Goldman Sachs, koszty te przekładają się na rynkową cenę rzędu 20 dol. za baryłkę.

Ponieważ znacząca część kontraktów gazowych na świecie ciągle jest w jakiś sposób indeksowana do ropy, niski poziom jej cen przełoży się na ceny gazu.Późną wiosną przyszłego roku terminal LNG w Świnoujściu ma już normalnie funkcjonować i zaczną do niego docierać transporty skroplonego gazu, najpierw z kontraktu katarskiego PGNiG. A jak będzie wyglądała cena ? Odpowiedź na to pytanie w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj