Prawda jest taka, że prawdopodobnie każdy jest „matematykiem”, a odwrotne przekonanie może zniszczyć karierę. Uzależnianie zdolności dzieci w zakresie nauk ścisłych wyłącznie od czynników genetycznych jest mitycznym myśleniem - pisze portal Quartz.com.

Czy matematyczne zdolności są uwarunkowane genetycznie? Oczywiście tak, ale tylko w pewnym stopniu. Nie musimy być genialnymi umysłami ścisłymi, by osiągać matematyczne sukcesy w szkole średniej. Na tym poziomie praca i pewność siebie są ważniejsze, niż ponadprzeciętne uzdolnienia.

Istnieje sporo argumentów na potwierdzenie tej tezy. Dzieci rozpoczynające naukę matematyki w szkole można podzielić na dwie grupy: takie, które ciężko uczą się tego przedmiotu od najmłodszych lat i są silnie motywowani przez rodziców oraz te, które były pod tym względem zaniedbywane w młodości. Osoby należące do pierwszej grupy osiągają od samego początku lepsze wyniki od kolegów z drugiej. Pierwsi są przekonani, że mają wrodzone zdolności do nauki przedmiotów ścisłych, podczas gdy drudzy uważają się w tym zakresie za upośledzonych genetycznie. Pierwsza grupa zyskuje więc motywację do ciężkiej pracy, natomiast druga zniechęca się i kieruje swoją karierę w stronę humanistyki.

Przekonanie o tym, że matematyczne zdolności mają podłoże genetyczne wynika z szerszego przeświadczenia, że poziom inteligencji jest wrodzony i nie można pracować nad jej podniesieniem. Badania pokazują, że przekonanie o wrodzonej „ułomności” prowadzi do bardzo złych konsekwencji. Osoby wierzące w możliwość zwiększenia własnej inteligencji osiągają lepsze wyniki w nauce.

W jednym z badań prowadzonych w tym zakresie uczeni przeprowadzili z uczniami rozmowy, w których przekonywali że ciężka praca podniesie ich iloraz inteligencji. Interwencja przyniosła o wiele więcej korzyści tym, którzy byli przekonani o genetycznej determinacji zdolności.

Quartz zwraca uwagę na to, że nauki ścisłe są kluczowe dla szybko rozwijającego się i opartego na technologiach rynku pracy. Wskazuje też na różnice w podejściu do nauki tych dziedzin w USA oraz Azji. Dzieci w Japonii uczą się w ciągu roku przez 240 dni, podczas gdy w USA zaledwie przez 180. Azjatyckie kraje kładą także nacisk na ciągłość procesu uczenia się i trwałe dążenie do celu w obliczu niepowodzeń. Dominująca w USA intelektualna segregacja jest opozycyjnym zjawiskiem do powyższych.

>>> Polecamy: Dlaczego klasa średnia gardzi społecznymi dołami?