„Mając za sobą ponad dwadzieścia lat doświadczenia nie tylko jako deweloper, ale także dystrybutor i wydawca gier na rynkach środkowej i wschodniej Europy, Techland rozszerza teraz swoją działalność wydawniczą na cały świat" – czytamy w komunikacie.

„Jako deweloperzy współpracowaliśmy w przeszłości z wieloma uznanymi wydawcami. Dzięki temu dobrze wiemy, jak powinny wyglądać wzajemne relacje, żeby były one korzystne i satysfakcjonujące dla obu stron. Po sukcesach kampanii promocyjnych Dying Light i Dying Light: The Following, nad którymi sprawowaliśmy pełną kontrolę kreatywną, zdecydowaliśmy, że jest to doskonała okazja, by podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem z innymi deweloperami" – powiedział prezes Techlandu, Paweł Marchewka, cytowany w komunikacie.

Dodał, że filozofią spółki jest elastyczna i otwarta polityka wydawnicza oparta na szacunku dla graczy.

„Będziemy zachęcać deweloperów i wspólnie z nimi inwestować w odważne i niekonwencjonalne rozwiązania, które podniosą walory rozrywkowe wydawanych gier. Naszym celem jest wydawanie dwóch dużych gier multiplatformowych oraz czterech tytułów cyfrowych rocznie. Jesteśmy w trakcie analizowania rynku pod kątem możliwości i już niebawem ogłosimy pierwszy projekt wydawany pod marką Techland Publishing" – zaznaczył prezes Techland.

Wcześniej szef dewelopera zapowiedział, że Techland jest obecnie w trakcie prac nad dwiema nowymi produkcjami, których łączny budżet szacuje na ok. 300 mln zł.

Techland to niezależny deweloper, dystrybutor i wydawca gier. Założona w roku 1991 firma znana jest przede wszystkim z takich produkcji, jak "Dead Island", serii "Call of Juarez" oraz "Dying Light" i "Dying Light: The Following". Techland składa się z czterech oddziałów: w Warszawie, Wrocławiu, Ostrowie Wielkopolskim oraz w kanadyjskim Vancouver. "Dying Light" - najnowsza gra Techlandu - trafiła już do ponad 8 mln graczy na całym świecie.

>>> Czytaj też: CD Projekt pokazuje, jak zarabiać pieniądze. Zysk spółki poszybował w górę