To o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej wypadków i kolizji polscy kierowcy powodują przede wszystkim na drogach państw, które są celem emigracji zarobkowej i na szlakach handlowych. Zdaniem Mariusza Wichtowskiego, prezesa PBUK, to nie jedyne wytłumaczenie pogorszających się statystyk.

- Należy również pamiętać, że liczba wypadków powodowanych przez polskich kierowców za granicą w pewnym sensie stanowi miarę ich umiejętności. Jak widać nasi zmotoryzowani są coraz gorzej przygotowani do prowadzenia pojazdów i stanowią coraz większe zagrożenie na zagranicznych drogach. Najpoważniejszych przyczyn tego zjawiska należy upatrywać w poczuciu bezkarności, a także w brawurze, braku umiejętności i zaniedbaniu przygotowania do prowadzenia pojazdu w warunkach innych niż krajowe – ocenia szef PBUK, które zajmuje się koordynowaniem likwidacji szkód spowodowanych w krajach systemu zielonej karty przez nieubezpieczone pojazdy z Polski.

Pocieszeniem może być spadek liczby wypadków spowodowanych przez polskich kierowców prowadzących pojazdy bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2015 r. było ich poza Polską 285, o 22 proc. mniej niż rok wcześniej. PBUK za szkody spowodowane przez takich kierowców wypłaciło w ubiegłym roku w sumie 5,6 mln zł. Jednak na tym brak OC się nie kończy, bo PBUK występuje z regresem, czyli o zwrot wypłaconych kwot. Najwyższe pojedyncze odszkodowania wypłacone od 2005 r. przez Biuro za polskiego kierowcę bez OC to 648,5 tys. euro i 2,5 mln euro.

Jeśli chodzi o auta z zagranicznymi tablicami jeżdżące po Polsce i powodowane przez nie wypadki, to na zasadzie „wzajemności” najczęściej przypadają one na te z Niemiec. Na drugim miejscu biorąc pod uwagę ostatnie 11 lat wypadki najczęściej powodowali Litwini.