statystyki

Nadchodzi nowy radykalizm. Koszty społeczne neoliberalnej rewolucji były zbyt duże

7 sierpnia 2016, 11:15 | Aktualizacja: 07.08.2016, 13:10
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Lewicę ekonomiczną często się oskarża o idealizm, radykalizm i oderwanie od rzeczywistości. Ten opór podszyty jest strachem, że nowi socjaliści odrobili lekcję sukcesu neoliberałów i z powodzeniem zaczynają sięgać po ich patenty.

Reklama

Reklama

Gospodarka, kryzys Fot. Shutterstock

Gospodarka, kryzys Fot. Shutterstock

źródło: ShutterStock

Nieważne, czy mowa o Jeremym Corbynie, który głośno mówi, że odbuduje brytyjską Partię Pracy jako masową ludową siłę polityczną, czy o snującym wizję wyrwania amerykańskiej demokracji z rąk lobbystów Berniem Sandersie. Czy o greckiej Syrizie, która próbowała się postawić brutalnemu dyktatowi oszczędnościowemu w Unii Europejskiej. Nawet naszej Partii Razem (choć siła to wciąż znacznie mniejsza) też obrywa się co rusz za to samo. Zarzut brzmi zawsze: neosocjaliści chcą zawracać Wisłę (Tamizę, Potomak) kijem.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wciąż mówią, że należy wrócić do sprawdzonych rozwiązań z przeszłości: do wysokich podatków dla najbogatszych, do silnych związków zawodowych, do mniej rozbuchanej globalizacji. A przecież żyjemy w XXI w. W epoce końca pracy, aut Google’a i ekonomii dzielenia. Na szczęście – powiadają szydercy – zwykli obywatele nie chcą Corbyna, Sandersa, Warufakisa i Marceliny Zawiszy. Nie chcą ich eksperymentów i rojeń o bardziej sprawiedliwym społeczeństwie, zmniejszeniu wyzysku i prawdziwej redystrybucji. Koniec (siłą rzeczy niedokładnego) cytatu.

>>> Czytaj też: Echa polskiej transformacji. W jaki sposób udało nam się przegonić Węgry?

Słyszę tę argumentację bardzo często. I uważam ją za nieprawdziwą. Dotąd jednak nie potrafiłem ubrać w słowa swojego sprzeciwu. Na szczęście z pomocą przyszedł mi brytyjski bloger ekonomiczny Chris Dillow. Który powiada tak: neosocjaliści spod znaku Corbyna czy Sandersa nieprzypadkowo wkurzają centrowoliberalny establishment. Przypominają mu bowiem samego siebie z czasów świeżości i świetności. Weźmy taką Margaret Thatcher. Przecież ona była radykałką, idealistką i rewolucjonistką. A na dodatek umiała tę swoją rewolucję wcielić w życie. Złamała potęgę brytyjskiego świata pracy, dając przykład dziesiątkom naśladowców na całym świecie. Jej dzieło kontynuowali duchowi spadkobiercy thatcheryzmu spod znaku trzeciej drogi (to nic, że z innej partii): Tony Blair w Wielkiej Brytanii czy Gerhard Schroeder w Niemczech. Którzy narzucili społeczeństwu specyficznie rozumianą koncepcję modernizacji, w której nie ma już nawet zorganizowanego świata pracy (czyli największej zdobyczy XX-wiecznej socjaldemokracji). Są tylko zatomizowane jednostki, które muszą się dostosować do wymagań zglobalizowanego kapitału. Bo nie przetrwają.

Gdy się dziś patrzy na rozmach tego projektu politycznego oraz na rozmiar jego zwycięstwa, to aż dech w piersiach zapiera. Tak, neoliberałowie spod znaku Thatcher, Reagana, Blaira, Schroedera czy Clintona byli rewolucjonistami oraz radykałami. A to, że zdołali przedstawić swoje poczynania opinii publicznej jako wykwit pragmatyzmu, jest tylko dowodem ich skuteczności.

Dziś jednak role się odwróciły. Koszty społeczne neoliberalnej rewolucji stały się zbyt ewidentne. Wygasł też rewolucyjny impet dawnych radykałów. Lekcję odrobili neosocjaliści. I na tym właśnie polega fenomen Corbyna, Sandersa, Syrizy albo Razem. Zrozumieli oni, że radykalizmu i idealizmu w polityce i ekonomii nie należy się obawiać. Przeciwnie, można spokojnie wzorować się na rozmachu dawnego neoliberalnego projektu, tylko napełnić go odmienną treścią. I tak jak niegdyś thatcheryści czy blairyści proponowali radykalną transformację świata pracy, tak dziś Corbyn oraz Sanders dążą do równie radykalnej zmiany.

W latach 80. neoliberałowie nie godzili się na zastane relacje między pracą a kapitałem. I zdołali je przebudować. A dziś neosocjaliści nie godzą się na demokrację, w której partie w niczym się od siebie nie różnią i od lat przekierowują konflikt polityczny z bazy w nadbudowę. Świeżość ich oferty tak szybko się nie wypali. Wbrew temu, co wieszczą przeciwnicy takiego sposobu myślenia.

>>> Czytaj też: Cud gospodarczy po polsku. Czy ambitny plan Morawieckiego jest wykonalny?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • InF(2016-08-07 11:45) Odpowiedz 7465

    Woś - co ty człowieku robisz na portalu mieniącym się ekonomicznym ze swoimi marksistowskimi poglądami? Kolejny tendencyjny artykuł. Dlaczego skrajny lewak pisze tu artykuły?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • InF(2016-08-07 11:48) Odpowiedz 6343

    filippe - wasze socjalistyczne dyrdymały wielokrotnie już zostały bezlitośnie wypunktowane przez historię. Zobacz kolego co się chociażby dzieje w Wenezueli, gdzie socjalizm doprowadził obywateli kolejnego państwa na skraj nędzy. Niestety, lewicowi fantaści nigdy nie nauczą się niczego z historii, nadal będą utrzymywać swoje utopijne farmazony, jak to ustawą i centralną redystrybucją można wszystkich uszczęśliwić.

    Pokaż odpowiedzi (8)
  • filippe(2016-08-07 11:41) Odpowiedz 5649

    Panie Rafale, wbrew neoliberalnym szczekaczkom lubię Pana czytać :) Proszę o więcej takich artykułów. Stanowią one ciekawą i interesującą alternatywę od neoliberalnych dogmatów, które jak pokazuje życie coraz bardziej odstają od rzeczywistości i zwyczajnie nie działają.

  • Zyta(2016-08-07 15:56) Odpowiedz 253

    to nie Thatcher złamała proletariat w GB tylko ropa i gaz z Morza Północnego, a także nadchodząca era kontenerowców. Owszem mogła zachować się jak Łukaszenka i zamknąć się na świat tylko że Brytyjczycy zawsze byli kolonizatorami, a konfucjanizm był im mentalnie obcy. I jak za czasów Gandhiego Indie złamały przemysł tekstylny Brytanii, tak i później nie zdołano zatrzymać postępu cywilizacji. Wydaję mi się że teraz znowu obserwujemy nadmiar rąk do pracy i wytworzonych dóbr i ściana do której dotarł kapitalizm nagle obudziła głosy o tak zwany helikopter money (po to by zachować status quo w dystrybucji dóbr). Tak swoją drogą "nasze" 500+ jest takim helikopter money . Opór środowiska ekonomistów wynika stąd że wszystkie dodruki pieniądza płyneły wpierw do banków a tamtędy w postaci kredytu do gospodarki ( to jest ekonomiczny dogmat). I teraz co się stanie gdy banki zostaną pominięte w swej narzuconej roli regulatorów postępu. Czy może istnieć świat bez banku, kredytu, pieniądza inflacyjnego. Bo na pewno bank nie jest gwarantem rozwoju społecznego ale raczej stabilizatorem i gwarantem braku zmian.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Eltor(2016-08-07 11:30) Odpowiedz 2245

    Woś alert! Ehh, jego neomarksistowskie wypociny można rozpoznać już po tytule.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Ninel(2016-08-07 19:26) Odpowiedz 1623

    Brawo! Dziękuję. Przeniosłem się w czasy młodości. W sklepach tylko ocet. Gospodarka w ruinie. W szkole marksizm. Ale człowiek był piękny i młody! Lubię artykuły marksistowskich idiotów. To taki wehikuł czasu.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Jurek Wawro(2016-08-07 20:12) Odpowiedz 119

    W przeciwieństwie do wielu "uczulonych na socjalizm" uważam, że zarówno krytyka neoliberalizmu jak i szukanie alternatyw ma sens. Ale szukanie jej wśród socjalistów to kompletny upadek rozumu. Nie dziwię się teraz krytycyzmwi Wosia wobec PiS. Widać się tam na nim poznali :-(.

  • Sulfur(2016-08-07 18:42) Odpowiedz 815

    Aaa tak coś czułem ze Wosiu, nie czytamy i świat kreci się dalej!

  • PWS(2016-08-08 00:19) Odpowiedz 77

    Jaki fenomen Razem ?? 2% ?? A to o czym pisze ten pseudo felietonista to realizuje PiS i ma 35 % :) Fenomenem to jest że większość wyborców PO i .Nowoczesnej popiera 500+ :)

  • dobry portal?(2016-08-08 03:22) Odpowiedz 66

    nie wchodzilem na forsal od roku, ze wzgledu na Wosia. Wrocilem kilka tygodni temu i dzis jest moj ostatni dzien na tym portalu

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • lech2011(2016-08-08 06:12) Odpowiedz 58

    słabizna nie warta komentarza

  • xyz(2016-08-08 11:02) Odpowiedz 41

    Tak, tak socjalistyczne wypociny. Alternatywą jest oczywiście darwnizm społeczny. Słaby przegrywa, silny wygrywa. Tylko że tych "słabych" (czyli pracowników najemnych) jest dużo więcej niż "silnych" (czyli pracodawców). Słabi żyją tylko dlatego że silni mają zyski - inaczej zdechną - tak jest neoliberalny paradygmat. Ale zanim zdechną to w przypływie frustracji (a co za tym idzie i siły) tym silnym nie daj Boże poderżną gardła, żony zgwałcą a dzieci sprzedadzą handlarzom niewolników, hę? I co wtedy - wielkie oburzenie dziennikarzy i komentatorów nad barbarzyństwem i brakiem kultury tzw. dołów społecznych? Niestety armia frustratów (lub jak kto woli nieudaczników) cały czas rośnie...

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Olek (2016-08-08 22:53) Odpowiedz 10

    Skrajności w każdą stronę są chore. Doktryna szoku działa i ma się dobrze. Neoliberalizm też potrafi być niszczycielski. Daleko nie trzeba szukać Polska 1989, Rosja 1992, Chile za Pinoczeta w 1973r. Skrajny socjalizm i skrajny liberalizm jak wszystko co skrajne potrafi być bardzo złe.

  • doktorant sgh(2016-08-09 08:36) Odpowiedz 02

    Dobry artykuł p.Wosia. Neoliberalizm prowadzi do biesy i kryzysów. Pokazały to lata 20 w USA. Pokazaaly to rowniez lata 1970-2010 kiedy ludziom wmawiano,ze kredyt zrekompensuje brak wzrostu płac co udało się podtrzymać taniutkim importem z Chin. Teraz ludzie zaczynaja widziec, ze elity tj przysłowiowy 1%(ale bardziej tu chodzi o 0.1%) najbogatszych wzbogaca się w tempie geometrycznym a innym nie przybywa. W USA pokolenie baby boomers ma najwiekaze zasoby, emerytury i przewiduje sie ze przyszle pokolenia beda miec o polowe mniej. Jesli globalizacja i neoliberalizm bylyby takie dobre, kolejne pokolenia bylyby coraz bogatsze, ale tak nie bedzie. Niemieccy emeryci podruzujacy po calym swiecie posiadajacy drogie mieszkania i nowe samochody - to juz ostatnie takie pokolenie. Urzedy statystyczne i niemiecki ZUS nie pozostawiaja watpliwosci w tej kwestii. Smutne,ale prawdziwe...

    Pokaż odpowiedzi (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze