statystyki

Zarobki Polaków kontra ceny mieszkań. Jaką część pensji pożera rata kredytu?

21 sierpnia 2016, 07:30
Źródło:Emmerson S.A.
mieszkanie

mieszkanieźródło: ShutterStock

Według GUS średnie wynagrodzenie w lipcu wynosiło aż 4 291 zł brutto. Trzeba jednak dodać, że ta kwota jest zawyżona w stosunku do rzeczywistych zarobków większości Polaków. Lepsza miarą jest mediana, która wynosi ok. 2 459 zł netto.

Reklama

Reklama

Ile procent dochodu pochłonie rata kredytu?

Ile procent dochodu pochłonie rata kredytu?

źródło: Materiały Prasowe

Z wyliczeń Expandera wynika, że niestety jest to za niska kwota, aby uzyskać kredyt na mieszkanie o powierzchni 40 mkw. w dużym mieście. Rata zabrałaby bowiem aż 44% dochodu.

Średnie wynagrodzenie podawane przed GUS jest tak wysokie, gdyż zawyżają je wysokie pensje prezesów czy dyrektorów. Dlatego też lepiej zwracać uwagę na medianę, która jest kwotą dzielącą wszystkie wartości na pół. Wynosi ona około 80% średniej, czyli ok. 3 433 zł, co po przeliczeniu na kwotę netto daje nam 2 459 zł. Większa suma zasila co miesiąc konta mniej więcej połowy Polaków, natomiast druga część społeczeństwa zarabia mniej.

>>> Polecamy: Ceny mieszkań, raty kredytów. Polski rynek nieruchomości w pigułce [RAPORT]

Dla porównania, według danych NBP, średnia cena transakcyjna metra kwadratowego mieszkania na siedmiu największych rynkach mieszkaniowych wynosi 5 649 zł. To suma ponad dwa razy większa niż mediana wynagrodzeń. Cena ta jest tak wysoka, że osoby o pensji równej medianie nie stać zakup mieszkania o powierzchni 40 mkw. sfinansowany kredytem. Biorąc pod uwagę, że można go uzyskać na maksymalnie 90% wartości nieruchomości i że średnie oprocentowanie takich kredytów wynosi 4%, okazuje się, że rata wyniosłaby 1 073 zł, czyli aż 44% takiego przeciętnego dochodu. Tymczasem w większości banków ten stosunek musi być niższy niż 30%, a tylko nieliczne instytucje pozwalają nieco przekroczyć ten poziom.

Powyższe dochody wystarczą natomiast, choć z trudem, na kredyt w miastach, w których ceny nie są tak wysokie. Średni koszt metra kwadratowego liczony dla dziesięciu mniejszych miast wynosi wg. NBP 3 870 zł. Rata kredytu na mieszkanie o powierzchni 40 mkw. wyniosłaby więc 735 zł, czyli 30% dochodu. Kilka banków udzieliłoby więc finansowania w takiej sytuacji.

Kredyty często są jednak zaciągane przez pary. Weźmy więc jeszcze pod uwagę małżeństwo z dochodem równym dwukrotności mediany. W ich przypadku załóżmy, że nabywane mieszkanie ma 60 mkw. powierzchni. W największych miastach rata rodzinnego zobowiązania wyniesie 33% dochodu, więc z trudem, ale uda się znaleźć bank, który udzieli takiego kredytu. W tańszych lokalizacjach rata wyniesie 22% zarobków, więc będzie na takim poziomie, który swobodnie pozwoli uzyskać kredyt.

>>> Czytaj też: Tanie stolice europejskie. Warszawa w czołówce

Reklama

Reklama

  • bujaka(2016-08-21 07:33) Odpowiedz 353

    Wychodzi na to, że w Polsce połowa ludzi jest tak biedna, że gdyby stracili pracę, to straciliby też mieszkanie, które wynajmują : )

  • Misiek(2016-08-21 10:23) Odpowiedz 233

    Jedyna normalna sytuacja jest w Aglomeracji Śląskiej, w której z trudem przyjdzie nam zapłacić więcej niż 3000 zł za metr kwadratowy. Do tego dochodzą znakomite rozwiązania komunikacyjne i brak problemów ze zdobyciem pracy.

  • młody22lata(2016-08-21 12:49) Odpowiedz 72

    Ja tam o swoim mieszkaniu nawet nie marze - ceny mieszkan są za wysokie

  • Paweł Papke(2016-08-21 16:57) Odpowiedz 32

    @Misiek Wiadomo, region poniemiecki zarządzany przez kumatych Niemców. Dla odmiany popatrzmy na regiony stricte polskie od lat - vel ściana wschodnia

  • 40 metrów(2016-08-21 22:07) Odpowiedz 32

    Wszyscy moi znajomi mający własne mieszkania, mają je dzięki swoim rodzicom. Moi nie są mi w stanie pomóc, więc nawet nie marzę o własnym lokum. Na kredyt zresztą też mnie nie stać. Do tego wykończenie ew. mieszkania - abstrakcja. Taka nędzna polska rzeczywistość.

  • ABC(2016-08-22 08:28) Odpowiedz 25

    Skąd się wzięła te moda na zaniżanie dochodów - należy doliczyć szarą strefę, czyli 20-50%. Przecież wszyscy o tym wiedzą, więc po co udawać? Mieszkania są drogie, ale - wszyscy moi znajomi mają swoje (w większości spłacone bez znaczącej pomocy rodziny). Weźcie się do pracy zamiast narzekać!

  • wyzwolony bez pomocy osób tzrecich(2016-08-22 02:52) Odpowiedz 23

    hm.... cóż , jak się myśli jako zwykły pracownik, to nikogo nie stać na kupno mieszkania. Ale trzeba wyjść ponad zwyczajność , wbrew pozorom , każdego stać na mieszkanie - tylko trzeba zmienić sposób myślenia . Tu tylko ogranicza sposób myślenia - kto myśli jak chłop, robotnik - takim będzie i będzie klepał tę biedę , a kto pójdzie dalej ( zdobędzie podstawową wiedzę o finansach) pójdzie dalej i nie będzie mieć problemu z zdobyciem mieszkania. To tylko inny punkt myślenia - tego w szkołach nie uczą , nawet na wyższych pomimo że nazywają się szkołą biznesu.

  • mist(2016-08-22 11:53) Odpowiedz 20

    Niemal 85 % Polakow mieszka we wlasnych domach i mieszkaniach. Ok. 12% - w komunalnych, sluzbowych, itd. ZALEDWIE 3-4% Polakow wynajmuje. Wiec dlaczego sie dziwicie ze "kazdy znajomy ma swoje"?! A teraz uwaga: ilosc WLASNYCH nieruchomosci jest jedna z najwyzszych w Unii Europejskiej. Dla porownania 40% Niemcow i 50% Francuzow mieszka w wynajetych. Z tym, ze w Polsce mieszkania sa male i czesto przeludnione. Problem nie dotyczy Warszawy i duzych miast, gdzie na jedno mieszkanie przypadaja przecietnie 2 osoby.

  • Robol(2016-08-21 20:31) Odpowiedz 14

    Ja zarabiam 20k złotych miesięcznie. Mam średnia krajowa gdzieś. Nie wierzycie mi? Nie wieżcie. Ale tyle zarabiam.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze