statystyki

Czesi likwidują górnictwo węgla kamiennego. Co się stanie z 2 tys. pracowników z Polski?

23 sierpnia 2016, 08:53 | Aktualizacja: 23.08.2016, 09:01
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Wnętrze kopalni węgla Fot. Shutterstock

Wnętrze kopalni węgla Fot. Shutterstockźródło: ShutterStock

Likwidacja górnictwa węgla kamiennego u naszego południowego sąsiada uderzy w 2 tys. pracujących tam Polaków. Rykoszetem oberwą także kopalnie nad Wisłą.

Reklama

Reklama

Rząd w Pradze postanowił wspomóc upadające kopalnie, które wcześniej sprywatyzował. Właścicielem ostrawsko-karwińskich zakładów był m.in. miliarder Zdeněk Bakala, który w 2010 r. chciał kupować lubelską Bogdankę. Kilkanaście miesięcy temu zarządzanie OKD przejęła brytyjska Ad Hoc Group (AHG). Z powodu m.in. coraz słabszej koniunktury na węgiel koncern był w coraz gorszej sytuacji, a w maju tego roku sąd zatwierdził wniosek o jego upadłość.

Rząd przychylił się do wniosku władz spółki i udzielił pożyczki (700 mln koron, czyli 110 mln zł), która w praktyce będzie raczej bezzwrotna – OKD ma zakończyć wydobycie do 2023 r. I tak ten plan zostanie przedstawiony w Brukseli, która przy takim scenariuszu raczej na pewno go przyjmie. OKD ma cztery kopalnie. Jedna jest w trybie konserwacji (nieczynna), pozostałe mają być stopniowo zamykane (w tym roku będzie to kopalnia Paskov, o której zamknięciu mówiło się już od dwóch lat). Czeskie plany powodują, że Polska będzie musiała jeszcze lepiej przygotować obronę swoich racji węglowych w Brukseli.

>>> Czytaj też: Nikt nie chce zainwestować w KHW. Trzeba ruszać z akcją ratowniczą

Na początku sierpnia pisaliśmy o nieformalnej liście kopalń do zamknięcia. Resort energii zapewniał, że likwidacji kopalń nie będzie, jednak już teraz wiadomo, że Jastrzębska Spółka Węglowa podjęła decyzję o zamknięciu Krupińskiego, zaś należąca do Polskiej Grupy Górniczej Sośnica dostała czas do stycznia na poprawę wyników (co jest raczej niewykonalne), bo inaczej także będzie zamknięta. Lada dzień zapadnie też decyzja o zamknięciu kopalni Makoszowy działającej w Spółce Restrukturyzacji Kopalń, a przed rządem jeszcze plan dla Katowickiego Holdingu Węglowego (a tam m.in. likwidacja ruchu Śląsk kopalni Wujek oraz przekształcenie samego Wujka w kopalnię o charakterze muzealno-badawczym).

OKD są jedynym producentem węgla kamiennego u naszych południowych sąsiadów, więc decyzje są tam jeszcze trudniejsze. Spółka produkuje ok. 9 mln ton węgla (tyle, ile nasza Bogdanka), a zatrudnia 9 tys. ludzi w samych OKD oraz 2,5 tys. z firm zewnętrznych. W tej ostatniej grupie pracuje 2 tys. Polaków. Można przypuszczać, że ich osłona będzie znacznie słabsza niż w przypadku pracowników etatowych. – OKD w ubiegłym tygodniu rozpoczęła proces reorganizacji. Kierownictwo ma teraz cztery miesiące, aby przygotować plan działania zawierający perspektywy górnictwa węgla kamiennego oraz jego stopniowe wycofywanie w powiecie Karwina w nadchodzących latach, propozycje finansowania produkcji i kwestie zatrudnienia. Na razie nie podjęto żadnych ostatecznych decyzji. Dlatego nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania – zaznacza rzecznik OKD Ivo Čelechovský.

– Czeski plan ma spore szanse powodzenia, szczególnie że wierzyciele OKD poparli plany restrukturyzacji spółki. Z perspektywy Komisji Europejskiej duże znaczenie może mieć jednoznaczne ustalenie daty zamknięcia kopalń, a także uzależnienie wsparcia od przedstawienia realistycznego planu przywrócenia spółce rentowności – mówi nam Aleksander Śniegocki z WiseEuropa. – Mamy więc poparcie podmiotów prywatnych dla restrukturyzacji OKD oraz brak ryzyka trwałego dotowania nierentownego wydobycia. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o polskim górnictwie. Spółki górnicze będą więc musiały konsekwentnie wdrażać kolejne działania naprawcze. W innym przypadku zakwestionowanie działań polskiego rządu przez KE będzie tylko kwestią czasu – ocenia. Na razie Bruksela musi notyfikować plan dla PGG, niemniej jednak już teraz pyta zarówno o działania w JSW, jak i plany wobec KHW.

– W dużej mierze za trudności kopalń w UE odpowiada sama Unia, kreująca niesprzyjające regulacje i stawiająca klimat na pierwszym miejscu swojej agendy politycznej. To utrudnia, a często uniemożliwia inwestycje górnicze – uważa Tomasz Chmal, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. – Nie negując konieczności poprawy efektywności wydobycia, nie należy podejmować decyzji pod wpływem presji zewnętrznej. Z jakiegoś powodu utrzymuje się wspólną politykę rolną UE, której fundamentem jest subsydiowanie, i nie słychać o istotnych zmianach w tym zakresie. Niszcząc takie branże, jak stalowa, stoczniowa czy górnicza, pozbywamy się nie tylko miejsc pracy, ale także unikalnych kompetencji. Jeżeli Czesi mają dobry pomysł na miejsca pracy dla osób zwalnianych i jedyną szansę widzą w zamknięciu branży, niech idą swoją drogą. Nie sądzę, aby to była najlepsza droga do naśladowania – dodaje.

>>> Polecamy: Koniec ery węgla w Czechach. Wydobycie ma się zakończyć w 2023 roku


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • Antoni(2016-08-23 11:22) Odpowiedz 110

    Co się stanie z 2 tys. pracowników z Polski? A co ma się stać . Nic . 250 tyś. włókniarzy w łodzi poszło na bruk . Nie dostali nic . A tu się wszyscy tylko górnikami zajmują . Ich przywileje są wręcz ubliżaniem dla pozostałych Wszyscy już zapomnieli o upadku tego przemysłu

  • Gonzo(2016-08-23 11:38) Odpowiedz 61

    Jak to co się stanie, będą wnosić kłody drewna i zasypywać piaskiem. Jak skończą to powstały w wyniku naturalnych procesów węgiel, będą z powrotem wydobywać.

  • kibic(2016-08-23 17:14) Odpowiedz 10

    do stratega i tetesa: kłamczuszki, co wy jadacie że macie takie luki w pamięci. za PO to zwąchole nie chcieli nikogo słuchać i na spółę z pis urządzali prawdziwe seanse nienawiści! Wystarczyło być na jednym takim wiecu zwącholskim wraz z politykami pis aby tego już nigdy nie zapomnieć. Kto jak nie zwąchole wyrzucili prezesa JSW? A co do Tobiszewskiego to może jakieś rzeczywiste dokonania? Przypomnę zmęczonym życiem internautom z zanikiem pamięci, że postulaty pis to: żadna kopalnia zamknięta nie będzie, żaden górnik pracy nie straci i państwo będzie budować nowe kopalnie, a gdyby PO jakąś kopalnie zamknęło to pis ją zaraz potem otworzy! czekam na konkrety.

  • tetes(2016-08-23 13:23) Odpowiedz 04

    Dialog był potrzebny już lata temu ale widać dopiero teraz jak za górnictwo odpowiada Tobiszowski z górniczymi korzeniami, to wreszcie jest ktoś kto chce naprawić stan polskich kopalń.

  • strateg(2016-08-23 12:38) Odpowiedz 05

    Bo za platformy nikt nie chciał dyskutować z górnikami, nikt nie chciał zmagać sie z problemami z jakimi boryka sie górnictwo, dlatego teraz albo nigdy. Albo zamkniemy temat i postawimy kopalnie na nogi albo wszystko szlag trafi. Wole wierzyc w te pierwsza opcję.

  • Romanow(2016-08-23 12:39) Odpowiedz 05

    Połączenie niektorych kopaln w jeden podmiot pozwoli zredukowac zarzad i uszczupli biurokracje. Makoszowy sa najlepszym przykładem ze restrukturyzacja moze w perspektywie kilku miesiecy dać pozytywny efekt

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze