Pomysł na upowszechnienie rządowych e-usług, do którego wstępem był eksperyment z umożliwieniem składania wniosków o wypłaty z programu „Rodzina 500 plus” za pośrednictwem systemów bankowości elektronicznej, wchodzi w fazę realizacji. Największy krok w tym procesie, czyli wyłączenie Profilu Zaufanego (uproszczonego sposobu identyfikacji cyfrowej tożsamości obywatela) z systemu ePUAP, będzie miał miejsce w tym tygodniu. – To niezbędne, by wreszcie upowszechnić stosowanie ePUAP. Dziś swoje PZ ma jakieś pół miliona Polaków, z czego większość to urzędnicy. Bez powszechnego potwierdzania w sieci, że dana osoba jest tym, za kogo się podaje, nie możemy upowszechnić korzystania z rządowych e-usług. Stąd pomysł, by do tego procesu wciągnąć banki – mówi Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstwa Cyfryzacji. Prowadzą one już ponad 30 mln elektronicznych kont, a z tego sposobu dostępu do usług finansowych korzysta już co drugi dorosły Polak.

Wyłączenie Profilu Zaufanego pozwoli na to, by e-tożsamość obywatel mógł potwierdzić prościej niż obecnie. Dziś zakładając profil na ePUAP, wypełnia się wniosek online, ale i tak trzeba się wybrać do urzędu (np. gminy) i tam pokazać się urzędnikowi wraz z dowodem osobistym, potwierdzając swoją tożsamość. – Dzięki e-bankowości ten najbardziej odstraszający od zakładania kont w ePUAP element będziemy mogli ominąć. Skoro już raz, zakładając w banku konto, legitymowaliśmy się tamtejszemu pracownikowi, to teraz samo konto elektroniczne wystarczy, by potwierdzić prawdziwość Profilu Zaufanego – dodaje Manys.

>>> Czytaj też: PZU chce kupować i od Włochów, i od Austriaków

To, że dotychczasowy sposób zakładania Profilu Zaufanego jest największą barierą w kontaktach Polaków z e-administracją, potwierdziła NIK w raporcie sprzed kilku miesięcy. Wynika z niego, że Profil Zaufany na tej rządowej platformie we wrześniu 2015 r. posiadało 1,2 proc. dorosłych Polaków. Od tamtej pory liczba ta nie zwiększyła się istotnie.

Pierwszy bank, który zgłosił się do zastosowania nowego rozwiązania, to PKO BP. – Mamy już doświadczenie wyniesione z programu 500+ i widzimy, że połączenie bankowości elektronicznej z e-administracją sprawdza się. Co więcej, mamy pod tym względem naprawdę spory potencjał – mówi Michał Macierzyński, zastępca dyrektora centrum bankowości mobilnej i internetowej w PKO BP. Rzeczywiście w tym banku już niemal 8 mln klientów korzysta z bankowości elektronicznej, a z opcji składania wniosków o pieniądze z programu „Rodzina 500 plus” przez internet do sierpnia skorzystało prawie 170 tys. Łącznie przez wszystkie bankowe systemy przeszło ponad 95 proc. wszystkich zdalnych wniosków o wypłaty w ramach tego programu.

Ani PKO BP, ani kolejne banki, z którymi trwają rozmowy (toczą się z kilkoma kolejnymi, a najbardziej zaawansowane są z mBankiem) o przyłączeniu się do systemu potwierdzania PZ, nie będą za te działania dostawały żadnego wynagrodzenia – zapewnia nas resort cyfryzacji. Co oczywiście nie oznacza, że nie skorzystają na udostępnieniu nowej usługi. – Nie ukrywamy, że wchodząc w kolejny etap otwierania e-usług, chcemy pokazać nasze nowoczesne, zinformatyzowane oblicze – zapewnia Macierzyński. Rzeczywiście, choć PKO BP ma najwięcej kont w bankowości elektronicznej, to wciąż nie jest to bank kojarzący się z e-usługami. Dla klientów opcja utworzenia PZ bez potrzeby odwiedzania urzędu to duża wygoda i uproszczenie wielu spraw.

Dalszym etapem cyfryzacji usług publicznych mogłaby być digitalizacja procesów między obywatelami, urzędami a instytucjami komercyjnymi – np. elektroniczny przepływ dokumentów. – Takich choćby jak wymagane w bankach zaświadczenia o dochodach czy potwierdzenie niezalegania z podatkami. Dziś klient musi pobierać papierowy dokument z urzędu skarbowego. A mógłby robić to o wiele szybciej i prościej, łącząc się PZ potwierdzonym bankowym loginem z urzędem, który na wyraźne życzenie klienta przekazałby zamówiony przez niego dokument w wersji elektronicznej. To byłaby istotna oszczędność czasu, papieru i pracy dla każdej strony – dodaje Macierzyński.

Te działania to jeden z etapów wprowadzania w życie założeń unijnego rozporządzenia eIDAS, czyli o systemach identyfikacji elektronicznej, które zobowiązuje państwa Unii do wzajemnego uznawania elektronicznej identyfikacji obywateli. By to było możliwe, poszczególne kraje muszą jednak opracować u siebie takie systemy, które są bezpieczne, wygodne i w miarę powszechne. Część przepisów eIDAS już obowiązuje, ale na ostateczne wdrożenie czas jest do września 2018 r. Do Sejmu trafiła już ustawą o usługach zaufania i identyfikacji elektronicznej, a na początku przyszłego roku ma zostać uruchomiony „węzeł krajowy”, czyli specjalny hub zarządzający wszystkimi sposobami identyfikacji elektronicznej.

>>> Czytaj też: Polska drugą Estonią? Od 2017 roku dowody osobiste na smartfonach [WIDEO]