statystyki

Moody's może ściąć nasz rating. Ale czy warto się tym przejmować?

9 września 2016, 12:10 | Aktualizacja: 09.09.2016, 12:14
Źródło:PAP
Warszawa

Warszawaźródło: ShutterStock

Już dziś agencja Moody’s przedstawi drugą w tym roku decyzję o ratingu Polski. Czy tym razem dojdzie do jego obniżenia? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak, jednak czy należy się tym przejmować?

Reklama

Reklama

Władze spokojne

Podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy wicepremier Mateusz Morawiecki zapytany o rating Polski sprawiał wrażenie spokojnego i zdystansowanego. W opinii rządu sytuacja naszego kraju jest dobra, a dotychczas podejmowane przez agencje ratingowe decyzje nie miały za dużego wpływu na jego gospodarkę. Stąd wnioski, że jeśli nawet dojdzie do obniżenia zdolności kredytowej Polski, to nasz wizerunek na arenie międzynarodowej nie powinien ucierpieć.

Dane makroekonomiczne oraz Ministerstwa Finansów na przestrzeni półrocza nie wykazały dramatycznego pogorszenia się zarówno sytuacji finansowej, jak i gospodarczej naszego państwa. W niektórych segmentach nastąpiła wręcz poprawa (duża ściągalność podatkowa wzmacniająca budżet państwa). Również nie zanotowano znacznego odpływu kapitału zagranicznego po styczniowej rewizji przez agencję S&P, której wielu ekonomistów się spodziewało.

Mimo takiego poglądu rynek finansowy wykazuje obawy na myśl o tym, co się stanie gdy Moody’s rzeczywiście zejdzie z poziomu A2 do A3. Największe obawy mają inwestorzy walutowi, którzy spodziewają się silnego osłabienia złotego na początku przyszłego tygodnia. W opinii wielu analityków nie powinno ono być tak silne jak w styczniu, gdy agencja S&P dokonała degradacji ratingu naszego kraju. Wówczas nasza waluta w zestawieniu do euro osłabiła się z 4,38 PLN do poziomu 4,48 PLN. Weekend może rozładować to napięcie, a zmienność powinna się utrzymać jedynie przez kilka dni.

>>> Czytaj też: Moody's obniży zapewne rating Polski. To uderzy w złotego

Czy rzeczywiście agencja ma podstawy ku temu, aby obniżyć naszą zdolność kredytową?

Opinie w tej kwestii są podzielone. Ostatni raport Moody’s zawierał szczegółowy opis tego co ich zdaniem może się przyczynić do obniżenia ratingu naszego kraju, a co może zadziałać na korzyść. W kwestii gospodarczej i finansowej kilka tematów zostało już rozwiązanych (ustawa frankowa, czy tymczasowe odsunięcie tematu obniżenia wieku emerytalnego). W dalszym ciągu rozogniony pozostaje jednak spór o Trybunał Konstytucyjny. Jest on jak widać na tyle istotnym tematem dla agencji Moody’s, że w związku z nim wydała swoje ostatnie ostrzeżenie.

To właśnie TK stanowi największe zagrożenie niestabilności naszego kraju w oczach zagranicznych inwestorów. Tak przynajmniej można interpretować komunikaty Moody's. Nie do końca jednak jest wiadome jak zostaną przez nią przeanalizowane wszystkie czynniki razem.

Szczegółowy raport agencji Moody’s prawdopodobnie poznamy dziś późnym wieczorem, lub jutro rano. Warto zwrócić uwagę na to jak zareagują zarówno na tę złą, jak i dobrą wiadomość rynki finansowe. One będą najlepiej odzwierciedlały, jak interpretować podjętą przez agencję decyzję.

>>> Czytaj też: Sprytna metoda da rządowi 10 mld zł. Stracą akcjonariusze państwowych spółek

Autor: Aniela Agopsowicz, analityk walutowy Ekantor.pl

Reklama

Reklama

  • zwykły farmer(2016-09-09 16:20) Odpowiedz 121

    czy należy się przejmować ocenami prywatnych firm, które pokazały ile są "warte" ich oceny choćby w przypadku upadłego banku Lehman Brothers? Odpowiedź jest oczywista. Jeżeli natomiast ktoś jest niewolnikiem systemu finansowego i ma wyprawny przez media mózg to będzie trząsł portkami bo jeden magik z drugim wypowiedział magiczne zaklęcie i litera A zamieniła się na literkę B albo uzyskaliśmy inną kombinację. Na realną, powtarzam realną gospodarkę nie ma to żadnego wpływu - kury jak znosiły tak będą nadal znosić jajka. Będzie dzień i noc. Krowy będą dawać mleko itp. itd. jedyne co się może zawalić to ta cała kabaretowa i wirtualna gospodarka tworzona w oparciu o system bankowy, pieniądz tworzony z powietrza czy giełdy, które istnieją nie wiedzieć po co i dla kogo.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • USA(2016-09-09 14:30) Odpowiedz 1010

    Tylko polski PiS nie livzy sie z rantingami. Za obnizeniem wartosci kredytowej i opinia niestabilnych finansow ciagnie sie onnizenie wartosci zlotowki pidwyzszenie oprocentowania dlugu i odplyw kapitalu z gieldy oraz brak inwestycji. To pikus Polacy zaplaca podyzszka podatkow mniej wydadza mniej zainwestuja spanie konsupcja wzrosnie bezrobocie - pikus.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • darek(2016-09-09 20:35) Odpowiedz 50

    niech nas niebiosa chronią przed inwestycjami biznesu, który bazuje na opiniach agencji, które bankrutom takim jak Lehman Brothers wystawiały potrójne A. I niech mi ktoś powie, że obecna ekonomia ze swoją wirtualną gospodarką nie stoi na głowie.

  • asd(2016-09-10 14:15) Odpowiedz 00

    Skoro się nie przejmujecie ratingami to po co ten cały ból pupy?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze