statystyki

Premier Belgii: powstanie UE dwóch prędkości

12 września 2016, 12:26
Źródło:PAP
Unia Europejska

Unia Europejskaźródło: ShutterStock

Premier Belgii Charles Michel powiedział w poniedziałek w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że skutkiem Brexitu będzie powstanie Unii Europejskiej dwóch prędkości.

Reklama

Reklama

"Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że nie jestem zwolennikiem europejskiego państwa federacyjnego. Próbuję być realistą i nie oddawać się marzeniom. Europa jest wartością dodaną dla swoich obywateli, oferując im pokój, wzrost, bezpieczeństwo socjalne i podstawowe swobody" - powiedział Michel.

"Będziemy mieli Europę dwóch prędkości: strefę euro, która musi zostać wzmocniona, oraz Europę z 27 krajami" - przewiduje belgijski premier.

"Musimy wyjaśnić, co chcemy robić wspólnie: w polityce bezpieczeństwa i w sprawie migracji, a także dla wzrostu gospodarczego" - powiedział Michel. "Uważam, że spotkanie w Bratysławie (nieformalny szczyt UE bez Wielkiej Brytanii, 16 września) może stanowić początek (dyskusji). Do spotkania w Rzymie za sześć miesięcy mamy czas, by zdecydować o metodzie. Opowiadam się za konkretnymi, wymiernymi krokami, które można zrealizować, a nie za podejściem technokratycznym" - wyjaśnił belgijski polityk.

Michel podkreślił, że problemem UE jest obawa ludzi z obecnego pokolenia, że ich dzieciom będzie się powodziło gorzej niż im samym. "Nie czują w dostateczny sposób, że Europa ma znaczenie dla ich życia" - zauważył dodając, że kryzys europejskiej świadomości rozpoczął się wraz z kryzysem finansowym. "Politycy w Europie mają obowiązek sformułowania odpowiedzi na ten kryzys. O to chodzi w Bratysławie" - powiedział szef belgijskiego rządu.

Odnosząc się do kryzysu migracyjnego Michel podkreślił, że priorytetem jest kontrola granic zewnętrznych UE. Konieczne są też, jego zdaniem, umowy z krajami afrykańskimi o odsyłaniu migrantów, którym odmówiono azylu w Europie.

Premier Belgii zaznaczył, że sytuacja w Niemczech różni się od sytuacji w innych krajach UE. "Rozumiem sytuację w Niemczech, które pod względem demograficznym różnią się od innych państw w Europie. Rozumiem też, dlaczego (kanclerz) Angela Merkel postąpiła rok temu tak, a nie inaczej (otworzyła granicę dla uchodźców z Syrii). Musimy jednak zrozumieć, że nie jest łatwo wytłumaczyć opinii publicznej w niektórych krajach UE, dlaczego taka decyzja została podjęta" - tłumaczył Michel.

"Mam bardzo duży szacunek dla Angeli Merkel. Doceniam jej działalność w Europie. Wiem jednak, że istnieją różnice pomiędzy Niemcami a innymi krajami europejskimi. Inne kraje nie mają takich samych problemów demograficznych" - oświadczył premier Belgii. (PAP)

Reklama

Reklama

  • Wrocławianin91(2016-09-12 14:06) Odpowiedz 109

    Teza o powstaniu dwóch prędkości w EU jest trafna. Państwa będące założycielami wspólnoty, będą zacieśniać współpracę opartą na dwóch chwiejnych filarach czyli wspólnej walucie, która wobec dominacji gospodarczej Niemiec wykańcza producentów z Francji i Beneluxu oraz na tzw wartościach europejskich, które są kształtowana przez utopijne wizje pokolenia 68 które obecnie sprawuje władze w EU. Bez wątpienia takie zacieśnienie więzi nie wpłynie na poprawę sytuacji wewnętrznej tych państw, a jedynie zwiększy skalę problemu jakim jest ich destabilizacja wewnętrzna spowodowana różnicami na tle etnicznym, religijnym co jest naturalną konsekwencją mulikultrualizmu. Jako że wybuch kryzysu walutowego,jest nieuniknione z powodu płapki zadłużenia państwa rdzenia zostaną wobec kryzysu o wiele gorszego niż ten z lat dwudziestych z konfliktami wewnętrznymi na tle cywilzacyjnym i bez rządów które miałyby wystarczający autorytet i środki do ustabilizowania sytuacji. Z kolei państwa narodowe będą miały kryzys gospodarczy, lecz wobec doświadczeń z czasów komunizmu po kilku latach gospodarczej zapaści i ingerencji państwa w rynek wyjdą na prostą dzięki stabilnemu i rosnącemu popytowi wewnętrznemu, na co w państwach z agresywnymi podziałami wewnętrznymi wręcz wojną domową i cywilizacyjną gdzie każdą ze stron łaczy jedynie nienawiść do wspólnego rządu i jakichkolwiek kompromisów z wrogiem taki wzrost i stablilizacja nie przyjdą bo nawet dyktatura by zaistnieć musi mieć poparcie społeczne, a kryzys zaufania do struktur nie etnicznych i nie religijnych na to nie pozwoli. Obecną genezą problemów jest fakt iż cała gospodarka światowa, jest oparta na kreowaniu długu przez udziałowców FED-u, prowadzi to do wprowadzania quasi-socjalizmu i utopizmu ponieważ zwiększają one kontrole nad społeczeństwem i nadzór ze strony władz, przy jednoczesnym zwiększaniu długu państwowego i uniezależnianiu socjal-społęczeństw od lini kredytowych pod kontorlą MFW,FED-u i EBC a przecież jak mawiał Jacub Rotschidl ,,Nieważne kto sprawuje rządy i sprawuje władzę, ale ważne kto kreuje pieniądz i kredyt' Bo przecież to jest istota bankowości, uzależnienie kredytobiorcy od kredytodawcy, który za pomocą długu kontroluje zarówno osoby, narody państwa, a tym samym ich zasoby, pracę ludzka, nasz czas i nas samych.

  • NWO(2016-09-12 14:22) Odpowiedz 26

    Najważniejsze jest pytanie czy przy tej okazji pojawi się nowa waluta?

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze