W.Brytania: Londyńskie metro wznowiło działalność po strajku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 stycznia 2017, 01:27
Po 24-godzinnym strajku ogłoszonym w nocy z niedzieli na poniedziałek, we wtorek przywrócono ruch pociągów na wszystkich liniach londyńskiego metra. Jednocześnie rozpoczął się jednak protest pracowników kolei Southern Rail i linii lotniczych British Airways.

Strajk pracowników metra był spowodowany sporem pomiędzy Transport for London (TfL), operatorem komunikacji miejskiej w brytyjskiej stolicy, a największymi związkami RMT oraz TSSA. Dotyczył podejmowanych reform, które mają przyczynić się do unowocześnienia stacji, m.in. poprzez zmniejszenie liczby kas na rzecz automatów biletowych, a także planowanej redukcji obsady poszczególnych węzłów przesiadkowych.

Jak podkreśla dziennik "Evening Standard", "miliony londyńczyków musiały w poniedziałek wieczorem walczyć w deszczu o to, by wrócić do domu" ze względu na wyłączone z użytku linie metra i ogromne utrudnienia w ruchu autobusów oraz samochodów. Gazeta zaznacza, że korki tworzyły się nawet na przecinających miasto trasach rowerowych szybkiego ruchu.

Mieszkańcy brytyjskiej stolicy skarżyli się w mediach społecznościowych na to, że podróże z pracy do domu zajmowały im nawet po kilka godzin, a także dzielili się zdjęciami kilkusetmetrowych ogonków na największych stacjach kolejowych, m.in. na Liverpool Street i Waterloo.

We wtorek - już po wznowieniu funkcjonowania metra - rozpoczął się strajk pracowników kolei Southern Rail, która łączy Londyn z południem Anglii.

Zapowiadając planowane utrudnienia w ruchu, władze Southern Rail ostrzegły, że zaplanowany na wtorek, środę i piątek protest utrudni dojazd do pracy nawet 300 tys. osobom i zasugerowały, żeby w miarę możliwości zostać w domu. Powodem strajku jest trwający od pewnego czasu spór pomiędzy firmą a związkami zawodowymi. Zgodnie z planami firmy z pociągów mieliby zniknąć konduktorzy, a obowiązek dopilnowania zamykania drzwi miałby być przeniesiony na maszynistów.

We wtorek i środę do pracy nie stawi się także ok. 2,5 tys. pracowników załóg pokładowych British Airways, ale linia zapowiedziała, że większość połączeń będzie realizowana bez zakłóceń, z wyjątkiem części lotów z londyńskiego lotniska Heathrow.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj