Polski robot hitem targów w Hanowerze. Wkrótce w sprzedaży

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 kwietnia 2017, 15:11
Polski robot hitem targów w Hanowerze. Wkrótce w sprzedaży
Photon/Media
Trochę przypomina krowę z czółkami, ale jest tak mały, że można na niego nadepnąć. To Photon, polski robot, który uczy dzieci programowania. Jeszcze w tym roku trafi do sprzedaży indywidualnej. Na targach przemysłowych w Hanowerze robi furorę. Wśród dorosłych.

- Niech pani na niego nie nadepnie – ostrzegał mnie Marcin Joka z ekipy Photona, gdy wchodziłam na stoisko Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Faktycznie. Biały robocik z kolorowymi „rogami” stanął przede mną dość nagle. - Historia Photona jest taka, że poleciał swą rakietą w kosmos, ale uderzyła go asteroida i spadł na ziemię. No i wszystko zapomniał, więc dzieci muszą go nauczyć wszystkiego od nowa. A on tym samym uczy je programowania – tłumaczy Joka.

Robocik powstawał przy współpracy z 350 dziećmi, psychologami i nauczycielami. Ładowany przez mini-usb, uruchamiany przy pomocy aplikacji na smartfona lub tableta reaguje np. na dotyk, a wydaje dźwięki – również zwierząt. Można więc zaprogramować go tak, by po tym jak zgaśnie światło wydawał odgłosy koguta. Albo przejechał w odcinek 50 cm, ale dopiero po tym, gdy zostanie pogłaskany po głowie.

już od września ma być dostępny w placówkach edukacyjnych, z kolei od grudnia ma trafić do sprzedaży dla odbiorców indywidualnych. Twórcy nastawiają się na eksport – także do Stanów Zjednoczonych, bo to pierwsza tego typu zabawka. A i cena ma „nie zabijać” - nie przekroczy 800 zł brutto. Robot dedykowany jest dzieciom w wieku od 3 do 12 lat.

Joka zapewnia, że po „przejściu” całego cyklu nauczania dzieci nie będą się nudzić, bo aplikacja będzie stale rozwijana. - W USB może będzie jeszcze można wpiąć rakietę, z kolei z przodu planujemy „pług”, który pomoże zabawce turlać piłkę – tłumaczy Joka. Roboty mogą się komunikować między sobą przez bluetooth. - Niewykluczone, że przy spotkaniu jeden na drugiego rzuci czar, a dzieci będą miały przy tym jeszcze więcej zabawy – mówi Joka. W końcu robot, który po wyjęciu z pudełka nic nie umie ma rosnąć razem z dzieckiem.

Twórcami robot są studenci Politechniki Białostockiej – Marcin Joka, Krzysztof Dziemańczuk, Michał Grześ, Michał Bogucki i Maciej Kopczyński. Pieniądze na swój projekt zebrali na Kickstarterze – niezbędną sumę udało się zebrać w pięć dni.

>>> Czytaj też: Szydło zaprasza niemieckich inwestorów do Polski. Targi w Hanowerze otwarte

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj