Rosja: Wzmacnianie wschodniej flanki NATO rozmywa porozumienie z 1997 roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2017, 14:10
Władimir Putin Fot. Ververidis Vasilis
Władimir Putin Fot. Ververidis Vasilis/ShutterStock
MSZ Rosji oświadczyło w piątek, że działania mające na celu wzmacnianie wschodniej flanki NATO są rozmywaniem postanowień Aktu Stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku. MSZ oświadczyło także, że "negatywne tendencje" w relacjach z Rosją to wynik polityki Sojuszu.

"Kroki podejmowane w celu wzmacniania +wschodniej flanki+ NATO, powiększania obecności wojskowej i infrastruktury w regionach graniczących z Rosją rozmywa postanowienia Aktu Stanowiącego" - oświadczyło MSZ. Oceniło, że stacjonowanie sprzętu NATO "niezależnie od celów, w jakich jest on wykorzystywany, stanowi stałą obecność wojskową, a fakt, że personel, który wykorzystuje sprzęt formalnie będzie podlegał rotacji, nie ma zasadniczego znaczenia".

"Uważamy za niebezpieczne próby obejścia Aktu Stanowiącego (...). Dostrzegamy w tym dążenie Sojuszu do legitymizowania przygotowań wojskowych w pobliżu granic Rosji, które w połączeniu z aktywnością wojskową poszczególnych krajów Sojuszu zmienia rozkład sił w Europie" - głosi oświadczenie rosyjskiego ministerstwa.

Mówiąc o "obecnych negatywnych tendencjach" MSZ Rosji oświadczyło, iż są one "bezpośrednim rezultatem" wieloletniej polityki NATO, którą określiło jako "destrukcyjną". Za cel tej polityki MSZ Rosji uznało "osiągnięcie dominacji wojskowo-politycznej w sprawach europejskich i międzynarodowych".

Ministerstwo przypomniało, że w tych dniach przypada 20. rocznica podpisania Aktu Stanowiącego NATO-Rosja, co nastąpiło w Paryżu 27 maja 1997 roku.

Na szczycie NATO w Warszawie w lipcu 2016 roku sojusznicy zdecydowali o wzmocnionej wysuniętej obecności wojskowej na wschodniej flance Sojuszu przez rozmieszczeniu czterech batalionowych grup bojowych liczących po około 1000 żołnierzy w Polsce i krajach bałtyckich. Każdy batalion ma tzw. państwo ramowe, odpowiedzialne za wystawienie większości sił i dowodzenie całością. Obecność ta ma obecnie charakter ciągły i rotacyjny.

Jak mówił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg po spotkaniu rady NATO-Rosja po lipcowym szczycie, zwiększenie obecności żołnierzy Sojuszu na jego wschodniej flance jest bezpośrednią odpowiedzią na działania Rosji na Ukrainie, w tym aneksję Krymu. "Przed Krymem zwiększenia naszej obecności na Wschodzie nie było w naszym planie" - mówił wówczas Stoltenberg.

>>> Czytaj też: Tusk: Całkowicie zgadzam się z Trumpem. Musimy być brutalni wobec terroryzmu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj