Czy OPEC znów wkroczy do akcji?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 stycznia 2009, 09:21
Ceny ropy, które z perspektywy średnioterminowej nieco się ustabilizowały, odnotowały dziś rano spory wzrost. Po wcześniejszych spadkach, wczoraj w pierwszej części dnia za baryłkę ropy gatunku Brent płacono 42-44 dolarów. Potem nastąpił jednak wzrost i dziś rano baryłka kosztuje już niemal 48 dol. Powód to interwencja słowna ze strony OPEC.

O ile rynek mógł się nie przejąć zbytnio pokrzykiwaniami Hugo Chaveza, o tyle informacje ze strony arabskiego ministra do spraw ropy są już odbierane na poważnie. A ten zaznaczył, iż produkcja ropy w lutym będzie mniejsza niż wynosi limit dla Arabii Saudyjskiej i jego zdaniem OPEC powinien zrobić wszystko, aby ustabilizować rynek.

Dziś o godzinie 16.30 podane będą dane o zapasach paliw w USA. W minionym tygodniu dane pokazały duży wzrost zapasów, co zaszkodziło notowaniom ropy. Tym razem rynek oczekuje, że zapasy ropy, benzyny i destylatów wzrosną łącznie o nieco ponad 5 mln baryłek. Część strat udało się odrobić miedzi, po informacji o tym, że popyt z Chin w grudniu był większy niż oczekiwano. Cena tony oscyluje obecnie wokół 3300 dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj