Dąbrowski: Upór Katalonii straszy inwestorów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 października 2017, 17:30
Kwestia niepodległości Katalonii wciąż budzi duże emocje. Utrzymująca się wysoka niepewność polityczna na Półwyspie Iberyjskim przekłada się na spadki na hiszpańskim parkiecie, co także ciąży pozostałym europejskim benchmarkom. Ponadto po dwóch dniach bicia rekordów, Wall Street również otworzyło się dziś niżej.

Zaraz po niedzielnym referendum w wydawało się, że ten temat dosyć szybko odejdzie w zapomnienie ze względu na fakt, że nie było ono prawomocne. Niemniej utrzymujące się powszechne protesty w największych katalońskich miastach, w tym w Barcelonie, podtrzymują nerwowość inwestorów. Co więcej, premier autonomicznego rządu Katalonii, zapowiedział, że w poniedziałek tamtejszy parlament przyjmie deklarację niepodległości. To może się spotkać ze zdecydowaną reakcją Madrytu i dalszą eskalacją napięć. W efekcie dziś hiszpański tracił znacznie ponad 2%. Na pozostałych parkietach w Europie skala spadków była znacznie mniejsza, niemniej również i tu z jednym wyjątkiem trudno dostrzec większy powiew optymizmu. Marazmowi na Starym Kontynencie oparł się niemiecki DAX. Benchmark powrócił dziś po wczorajszej przerwie spowodowanej Świętem Zjednoczenia Niemiec i od razu zabrał się do ataku na historyczne szczyty wypadające w okolicy 13.000 tys. pkt. Indeks zyskiwał ponad 0,4%. Częściowo pomagają mu w tym cofające się rentowności bundów. Za oceanem na starcie środowej sesji nie widać większego zapału kupujących. Niemniej należy przyznać, że byki mają prawo być zmęczone, gdyż ostatnie dwa dni przyniosły tam nowe rekordy. Warto też wspomnieć o mocnych danych z amerykańskiej gospodarki. Dziś został zaprezentowany wskaźnik ISM dla sektora usług, który pomimo wrześniowych huraganów sięgnął najwyższego poziomu od sierpnia 2005 roku. Ponadto w poniedziałek poznaliśmy analogiczny odczyt dla przemysłu, który również mocno zaskoczył in plus. Może to wskazywać, że ożywienie gospodarcze zaczyna nabierać kolorów również w USA i choć to może oznaczać trzecią już w tym roku podwyżkę stóp, to na ten moment giełdowe byki biorą to za dobrą monetę. Obecnie trzy główne nowojorskie indeksy giełdowe (S&P500, Dow Jones oraz Nasdaq) oscylują w okolicy wczorajszego zamknięcia.

>>> Czytaj też: "Bardzo poważne konsekwencje". Kataloński biznes boi się ogłoszenia niepodległości regionu

W Polsce podjęła dziś decyzję o utrzymaniu dotychczasowych poziomów stóp procentowych, co jednak nie miało większego wpływu na notowania spółek. Na konferencji prasowej prezes ponownie zaznaczył, że nie widzi przesłanek do zacieśniania polityki monetarnej przed końcem 2018 roku, gdyż nieco wyższa obecnie dynamika inflacji powinna się osłabić. Dlatego też główny wpływ na czerwone zamknięcie na GPW miały rosnące rentowności amerykańskich obligacji, które drenują kapitał z rynków wschodzących. WIG20 odbił się dziś od bariery 2.500 pkt spadając o około 0,90%.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj