Duda przywołuje "metody stosowane za czasów PO dla wyeliminowania Macierewicza"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 listopada 2017, 11:04
Andrzej Duda na Kongresie 590
Andrzej Duda na Kongresie 590/PAP
Metody stosowane za czasów PO dla wyeliminowania ministra obrony Antoniego Macierewicza - napisał w piątek na Twitterze prezydent Andrzej Duda, przywołując artykuł prasowy z 2008 r. mówiący o cofnięciu Macierewiczowi dostępu do ściśle tajnych danych oraz certyfikatów bezpieczeństwa.

W czwartek wieczorem został upubliczniony m.in. na Twitterze film, na którym widać jak prezydent rozmawia z mieszkańcami Warszawy, przechodząc z pl. Piłsudskiego do Pałacu Prezydenckiego podczas obchodów . Prezydent został zapytany przez jednego z uczestników obchodów Święta Niepodległości, czy "dogada się" z ministrem obrony . Prezydent odpowiedział, że "pan minister musi sobie parę rzeczy przemyśleć". Po chwili dodał: "Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko".

W piątkowym wpisie na Twitterze prezydent Duda przywołał artykuł z "Rzeczpospolitej" z 2008 r., cytowany przez portal TVN24.

W tekście, zatytułowanym "Macierewicz bez tajemnic", napisano, że byłemu likwidatorowi cofnięto dostęp do ściśle tajnych danych oraz certyfikaty bezpieczeństwa. Jak napisano, Antoni Macierewicz, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i były przewodniczący komisji weryfikacyjnej WSI, dostęp do informacji ściśle tajnych otrzymał od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w 2004 r. Zasiadał wtedy w sejmowej komisji ds. Orlenu. Zgodnie z przepisami te uprawnienia wygasłyby w 2009 r.

Jak informował gazetę ówczesny dyrektor biura prasowego Sejmu Krzysztof Luft, Kancelaria Sejmu otrzymała decyzję szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego o cofnięciu Antoniemu Macierewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa upoważniającego do dostępu do informacji niejawnych oznaczonych klauzulą ściśle tajne, a także do certyfikatów bezpieczeństwa NATO, UE i UZE.

Odnosząc się do tych informacji ówczesny poseł SLD Janusz Zemke mówił gazecie, że nie pamięta przypadku, aby jakiemukolwiek posłowi zabrano dostęp do informacji ściśle tajnych. Z kolei Macierewicz - czytamy - oceniał, że cofnięcie dostępu jest objawem walki z nim środowiska związanego z byłymi Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.

>>> Czytaj też: Szydło odniesie się do rezolucji w PE. "Debata była nieprawdziwa i szkalująca Polskę"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj