Publicysta włoskiego dziennika „Corriere della Sera” zauważa, że jeśli ta hipoteza miałaby się potwierdzić, to dla UE rozpoczęłaby się faza reform.
Według gazety o takiej możliwości od tygodni dyskutuje się w europejskich kręgach politycznych i instytucjonalnych a pomysł narodził się we .
Zgodnie z nim, gdyby w Niemczech powstał rząd i , stałaby na jego czele niecałe dwa lata, to znaczy do chwili rozpoczęcia rozmów na temat następcy . Pojawiła się sugestia, że jej kandydaturę mógłby zgłosić prezydent Francji . Kanclerz zrezygnowałaby ze stanowiska w Berlinie i w 2019 roku przeniosłaby się do .
Zdaniem mediolańskiego dziennika, tym samym rozpocząłby się program poważnych reform Unii Europejskiej po Brexicie.
„Corriere della Sera” zaznacza, że o przeprowadzce Angeli Merkel do Brukseli spekulowano już wcześniej, ale obecnie dyskusja na ten temat nabrała nowego wymiaru wraz z prezydenturą Macrona i jego aktywnością na forum europejskim.
Jak stwierdza się w artykule przeważa opinia, że najlepszym, a może jedynym sposobem na przeprowadzenie reform w Unii jest, by ich inicjatywa nadeszła z Niemiec. „Berlin nie może wszystkiego narzucić, ale może wszystko zablokować” – zauważa włoski dziennik.
>>> Czytaj też: Trwa wyścig po jedną z najważniejszych fuch w UE. Oto kraje, które zgłosiły kandydatury
