USA: Steve Bannon zrezygnował ze stanowiska prezesa portalu Breitbart

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 stycznia 2018, 00:03
Steve Bannon, były doradca strategiczny prezydenta USA Donalda Trumpa, zrezygnował ze stanowiska prezesa zarządu prawicowego portalu informacyjnego Breitbart News Network - podał we wtorek wieczorem czasu lokalnego portal.

Bannon pełnił funkcję prezesa zarządu od 2012 roku. Portal zapewnił, że obydwie strony będą współpracować tak by zmiana była przeprowadzona w sposób "łagodny i uporządkowany". "Jestem dumny z tego, co osiągnął zespół portalu Breitbart w tak krótkim okresie czasie i że zbudował światowej klasy platformę informacyjną" - powiedział były doradca prezydenta.

Współzałożyciel portalu Larry Solov skomentował dymisję, doceniając pracę Bannona: "Steve jest cenioną częścią naszej spuścizny i zawsze będziemy wdzięczni za jego wkład i za to, co pomógł nam osiągnąć".

Bannon odszedł z Białego Domu w sierpniu 2017 roku, co zostało przedstawione jako wspólna decyzja stron, choć media spekulowały, że doradca został zwolniony. Przed swoją dymisją Bannon znajdował się w otwartym konflikcie z zięciem i doradcą Donalda Trumpa, Jaredem Kushnerem, oraz innym urzędnikami Białego Domu. Jednak stosunki Bannona z prezydentem pozostawały dobre aż do ubiegłego tygodnia.

Zmieniło się w ubiegłym tygodniu, gdy została opublikowana książka Michaela Wolffa "Fire and Fury: Inside the Trump White House". Cytowany w niej obszernie Bannon przedstawia Trumpa jako "umysłowo niezdolnego" do panowania nad Białym Domem i jego personelem. Były główny strateg Białego Domu miał także powiedzieć, że spotkanie Donalda Trumpa juniora i czołowych przedstawicieli kampanii wyborczej Trumpa w czerwcu 2016 roku z grupą Rosjan było "zdradzieckie" i "niepatriotyczne".

Trump w odwecie nazwał Bannona "niechlujem", który po stracie pracy, stracił rozum i wezwał darczyńców by zaprzestali go popierać. Były szef portalu Breitbart zaprzeczył informacjom z książki Wolffa w wydanym dopiero w niedzielę oświadczeniu i wyraził żal, że "zwłoka w reakcji na niedokładne dziennikarstwo odnośnie Donalda Trumpa juniora odwróciło uwagę od historycznych osiągnięć prezydenta w pierwszym roku jego prezydentury".

Z Waszyngtonu Joanna Korycińska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj