"Jeśli będzie jakaś zmiana, to będzie jeszcze szersze otwarcie. Zamknięcie tych drzwi zablokowałoby drogę samym Chinom" - przyznał Li. Podkreślił, że kraj obchodzi w tym roku 40-lecie rozpoczęcia "reform i otwarcia" - zainicjowanych przez Deng Xiaopinga odważnych zmian wolnorynkowych, które w ciągu trzech dekad uczyniły z relatywnie biednych Chin drugą gospodarkę świata.

Tuż przed spotkaniem Li z dziennikarzami w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie zakończyła się tegoroczna sesja Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL), czyli chińskiego parlamentu, na której został on mianowany premierem na drugą pięcioletnią kadencję.

Reklama

"Otwarcie to proces dwustronny, jak wiosłowanie w łodzi. Trzeba wiosłować z obu stron, bo inaczej łódź będzie się tylko kręcić wkoło zamiast płynąć naprzód" - mówił Li.

Pytany o możliwą odpowiedź Chin na coraz bardziej stanowcze posunięcia administracji USA, które wywołują obawy o możliwość wybuchu wojny celnej, Li powtórzył stanowisko chińskiego rządu, że "w wojnach handlowych nie ma zwycięzców". Zaapelował o "racjonalne działanie zamiast ulegania emocjom".

W kontekście możliwej eskalacji napięć handlowych z Waszyngtonem ocenił, że "obawy o rozwój Chin są niepotrzebne". Powtórzył zapowiedzi, że nasilona zostanie kontrola finansowa i przestrzegł inwestorów, by nie ufali działającym nielegalnie funduszom inwestycyjnym.

Premier kreślił również plany promocji kreatywności, innowacji oraz rozwoju technologii internetowej w ramach rządowego programu Internet Plus, ale nie odniósł się do obowiązującej w Chinach blokady i cenzury sieci. W kraju niedostępnych jest wiele zachodnich serwisów, w tym Google, Youtube, Facebook i Twitter, a także strony internetowe wielu światowych mediów; przez ostatnie pięć lat kontrola ta była zacieśniana.

Li poruszył natomiast sprawę Tajwanu, który ChRL uznaje za zbuntowaną prowincję i nieodłączną część "jednych Chin", podczas gdy wybrane demokratycznie władze w Tajpej określają wyspę jako niezależną Republikę Chińską. "Jesteśmy członkami tej samej rodziny, tworzymy jedne Chiny. Nie możemy zaakceptować rozmowy o niepodległości Tajwanu" - podkreślił.

Na zakończenie sesji OZPL Xi Jinping, który rozpoczął drugą kadencję jako prezydent kraju, w zabarwionym nacjonalistycznie przemówieniu ostrzegał, że "jakiekolwiek działania i sztuczki, by podzielić Chiny, są skazane na niepowodzenie i zostaną ukarane przez historię".

Na konferencji prasowej premier Li powtórzył, że Chiny opowiadają się za całkowitym rozbrojeniem nuklearnym Półwyspu Koreańskiego oraz utrzymaniem pokoju i stabilności w regionie. Zapewnił, że wzrost znaczenia Chin na arenie międzynarodowej nie będzie się odbywał kosztem innych krajów. "Chiny wierzą w zasadę: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe. Chiny nie odbiorą ani nie będą okupować cudzej ziemi" - zapewniał. Dodał, że aby dalej się rozwijać, ChRL potrzebuje stabilnej i pokojowej sytuacji na świecie.

Li odniósł się też do uchwalonych w czasie sesji OZPL reform struktury rządu. Zapewnił, że mają one na celu "poprawę środowiska dla przedsiębiorców i ułatwienie ludziom załatwiania spraw". Zapowiedział, że czas potrzebny, aby zarejestrować w Chinach działalność gospodarczą, który obecnie oszacował na 22 dni, zostanie skrócony o połowę.

Z Pekinu Andrzej Borowiak (PAP)