Międzynarodowa umowa zmierzająca do powstrzymania prac Iranu nad produkcją broni atomowej została zawarta z władzami w Teheranie w lipcu 2015 roku przez Chiny, Francję, Rosję, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone - pięć mocarstw nuklearnych, które są zarazem stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ - oraz przez Niemcy i UE.

W zamian za rezygnację Iranu z dalszych prac nad bronią nuklearną i zgodę na przeprowadzanie międzynarodowych inspekcji irańskich urządzeń nuklearnych, Rada Bezpieczeństwa zgodziła się na zniesienie sankcji wobec władz w Teheranie.

Donald Trump, który ostro krytykował porozumienie zawarte w czasach jego poprzednika, demokratycznego prezydenta Baracka Obamy, kilkukrotnie zagroził zerwaniem tego porozumienia.

Reklama

Po zakończeniu wizyty prezydenta Francji w Waszyngtonie, zadanie przekonania amerykańskiego przywódcy do pozostania USA w międzynarodowym porozumieniu z Iranem podejmie kanclerz Niemiec Angela Merkel, która przyjedzie do Waszyngtonu w najbliższy piątek.

Zdaniem amerykańskich ekspertów wizyta Macrona w USA będzie także testem jego osobistych związków z Donaldem Trumpem.

Prasa amerykańska podkreśla, że mimo wielu różnic, 40-letni Macron i 71-letni Trump nawiązali zaskakująco serdeczne stosunki.

Początki obustronnej sympatii datują się od słynnego "pojedynku na uścisk dłoni" podczas spotkania przywódców NATO w maju ubiegłego roku.

Donald Trump jest także pod silnym wrażeniem przyjęcia, jakie francuski prezydent i jego małżonka Brigitte zgotowali jemu i Pierwszej Damie Melanii Trump podczas ich wizyty w Paryżu w ubiegłym roku.

Trumpa do tego stopnia zachwyciła defilada w święto narodowe Francji, w Dzień Bastylii 14 lipca, że zaczął rozważać zorganizowanie podobnej parady militarnej w Waszyngtonie.

Prezydent Macron w wywiadzie nadanym przez telewizję Fox News stwierdził, że "ma z Trumpem bardzo specjalne stosunki".

"Każdy z nas jest właściwie nieszablonowym politykiem. Wybór prezydenta Trumpa był niespodziewany w waszym kraju i prawdopodobnie mój wybór był niespodziewany w moim kraju, i nie jesteśmy częścią klasycznego systemu politycznego" - powiedział prezydent Macron w wywiadzie dla Fox News.

Mimo wzajemnej sympatii, różnice polityczne pomiędzy Emmanuelem Macronem, politykiem centroprawicowym, globalistą, zwolennikiem międzynarodowych porozumień w dziedzinie ekologii, handlu i rozbrojenia, a Donaldem Trumpem, populistycznym zwolennikiem polityki "America First" (Ameryka przede wszystkim) są olbrzymie.

Zdaniem amerykańskich ekspertów w dziedzinie międzynarodowej, Macron, najmłodszy przywódca Francji od czasów Napoleona, chce ponownie przywrócić Francji rolę globalnego mocarstwa i europejskiego przywódcy.

Dyrektor Narodowego Wywiadu Dan Coats, podczas wystąpienia przed Senacką Komisją Wywiadu w lutym wyraził opinię, "że środek ciężkości kontynentu wydaje się przesuwać się do Francji, gdzie prezydent Macron odgrywa coraz bardziej zdecydowaną rolę w odpowiedzi na europejskie i globalne wyzwania".

Przykładem takiej zdecydowanej roli Macrona na arenie międzynarodowej był udział sił zbrojnych Francji, wspólnie z amerykańskim i brytyjskim lotnictwem w przeprowadzonych 14 kwietnia odwetowych atakach na trzy ośrodki produkcji i magazynowania broni chemicznej w Syrii.

Częścią strategii francuskiego prezydenta w odzyskaniu przez Francję znaczącego miejsca w świecie i przywódczej roli w Europie jest podtrzymywanie związków przyjaźni w amerykańskim prezydentem.

"Przyszłość sojuszu Zachodu spoczywa obecnie w rękach jednej z najdziwaczniejszych par dyplomatycznych w historii" - stwierdził William Drozdiak, były długoletni korespondent dziennika The Washington Post w Paryżu cytowany na łamach tego dziennika w poniedziałek.

Podczas prawie czterodniowej pierwszej państwowej wizyty przywódcy obcego państwa w Waszyngtonie od czasu objęcia urzędu prezydenta przez Donalda Trumpa, Emmanuel Macron wraz małżonką Brigitte będą w poniedziałek (wtorek czasu polskiego) gośćmi prezydenta Donalda Trumpa i Melanii Trump podczas prywatnej kolacji wydanej w Mount Vernon, rezydencji George'a Washingtona - ojca założyciela i pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

We wtorek francuski przywódca przeprowadzi robocze rozmowy w cztery oczy z Donaldem Trumpem w Białym Domu, będzie gościem obiadu wydanego na jego cześć przez wiceprezydenta Mike'a Pence'a w Departamencie Stanu, a wieczorem razem z żoną Brigitte będzie gościem honorowym pierwszej oficjalnej, uroczystej kolacji (tzw. state dinner) wydanej przez Melanię i Donalda Trampów w Białym Domu.

W środę przed powrotem do Paryża Macron wystąpi podczas wspólnej sesji obu izb Kongresu. W 1960 r. podczas wspólnej sesji obu izb Kongresu wystąpił uważany za jednego z najwybitniejszych mężów stanu, ówczesny prezydent Francji Charles de Gaulle.

>>> Czytaj też: Polska krajem wina? Zmiana klimatu to rewolucja w rolnictwie. Możemy dużo zyskać