Ekspert: Można zwiększać progresję podatkową, ale danina solidarnościowa nie jest przemyślana

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 maja 2018, 17:01
pieniądze banknoty
pieniądze banknoty/ShutterStock
Polski system podatkowy jest relatywnie mało progresywny, rząd ma prawo to zmienić, ale forma daniny solidarnościowej nie jest przemyślana - uważa były wiceminister finansów w kilku rządach Jarosław Neneman.

uważa, że nawet jeśli teraz nie ma dużej potrzeby budżetowej, by zwiększyć , to wkrótce taka potrzeba się pojawi, bowiem nie będzie trwać wiecznie.

"Skoro jedną ręką pieniądze się rozdaje, to drugą ręką trzeba je zbierać. Nie zgadzam się jednak na taki sposób przeprowadzania zmian podatkowych przez premiera, jak w przypadku ++, ani nazywanie nowego podatku +daniną+" – powiedział PAP Neneman.

Jego zdaniem, jeśli się "chce się zwiększyć obciążenia, to konieczna jest wizja polityki podatkowej". "Rząd ma prawo inicjować zmiany, jeśli uważa, że system jest niesprawiedliwy bądź mamy za małą progresje podatkową. Mój negatywny stosunek do +daniny solidarnościowej+ nie wynika z tego, że rosną podatki, ale chodzi o formę - zupełnie nieprzemyślaną" - powiedział.

Neneman zaznaczył, że jego zdaniem polski system podatkowy jest relatywnie mało progresywny.

"Gdybyśmy doszli do wniosku, że chcemy zwiększyć progresję, to nie miałbym z tym problemu. Jeżeli rząd potrzebuje pieniędzy i postanawia bardziej łupić podatników, to można zrozumieć" - powiedział.

"Ale nie jest w porządku, jeśli w tym samym czasie, ten sam rząd lekką ręką oddaje 70 mln zł wprowadzając ulgę podatkową dla małych browarów. Czy branża browarnicza przeżywa ciężki okres i potrzebuje pomocy państwa? Moim zdaniem nie. Czy piwo stanieje? Nie stanieje, tym bardziej, że przedstawiciele browarów zapowiadali, że pieniądze te przeznaczą na inwestycje i rozwój. Nie do końca jest to prawda, ulga jest tak skonstruowana, że po przekroczeniu pewnego pułapu produkcji znika" - wyjaśnił.

"To znaczy, że najmniejszy browar pozostanie małym, a taki, który ma aspiracje do wzrostu, dojdzie do pewnej granicy rozwoju, której nie przekroczy, aby nie płacić dwa razy wyższej akcyzy. To kolejny przykład ekonomicznego absurdu, przepisów blokujących rozwój firm" - dodał.

Według niego rozwiązaniem o podobnym charakterze jest propozycja 9 proc. CIT dla małych przedsiębiorstw. "W tym przypadku to nieprawda, że małe jest piękne. Nawet jak jest piękne, to jest nieefektywne. Nie w małych firmach prowadzone są inwestycje, nie w małych firmach dokonuje się postęp, nie małe firmy płacą największe podatki" - mówił.

>>> Czytaj też: Twoje miesięczne dochody przekraczają 87 tys. zł? Zapłacisz daninę solidarnościową

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj