Neoliberalna farsa. Chiny napędzają globalizację, a USA protekcjonizm [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 maja 2018, 06:59
Po upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej rozpoczęła się era globalizacji. Region skupił się na budowaniu gospodarki wolnorynkowej oraz politycznego systemu demokracji liberalnej. Wolny handel i otwarte granice w połączeniu z postępem technologii informatycznych wyraźnie kontrastowały z protekcjonizmem byłego bloku socjalistycznego.

Dawne demoludy szybko stały się częścią rozszerzającego się nowego światowego porządku, dołączając do ekonomicznych, wojskowych i politycznych instytucji Zachodu. Trzy dekady później . Globalny kryzys finansowy 2008 r. pokazał, że ekonomia neoliberalna nie doprowadziła do powstania stabilnej i sprawiedliwej światowej gospodarki, a nadmuchała potężną bańkę kredytową, której pęknięcie ujawniło ogromne nierówności społeczne.

– rządy wydrukowały biliony dolarów, by ratować upadające systemy finansowe, oraz zmusiły do oszczędności społeczeństwa. Liczne państwa odwróciły się od liberalizmu politycznego, wybierając konserwatywne i autorytarne metody rozwiązywania problemów. Nawet niektórzy z najgłośniejszych zwolenników globalizacji, wolnego handlu i otwartych granic zaczęli promować politykę protekcjonizmu.

Jest znamienne, że obecnie Brytyjska Partia Konserwatywna wpędziła kraj w pułapkę brexitu – opuszczenie Unii Europejskiej będzie miało katastrofalne skutki dla poziomu jakości życia obywateli Wysp. Rząd kieruje się pomysłami ludzi pokroju ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona, odwołujących się do dawno minionej epoki wielkiego imperium. Tymczasem w USA prezydent Donald Trump wprowadza zasadę „Najpierw Ameryka” i obiecuje chronić miejsca pracy Amerykanów, zapowiadając nową wojnę handlową z Chinami.

Trzydzieści lat temu mało kto mógł przewidzieć, że Tymczasem to właśnie ten kraj jest teraz liderem światowej gospodarki. Chiny uruchomiły wielki program inwestycyjny o nazwie „Jeden pas, jedna droga” (BRI, z ang. The Belt and Road Initiative) mający na celu stworzenie infrastruktury, która pomoże rozwinąć handel w Eurazji. BRI obejmuje ok. 60 państw i przewiduje inwestycje do 8 bln dol.

Treść całej opinii można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu DGP.

>>> Czytaj także: Niszczący paradoks współczesności: żyjemy zarówno w świecie nadmiaru, jak i niedoboru [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj