Banki powinny ostrożnie podejść do dywidendy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 marca 2009, 15:42
Komisja Nadzoru Finansowego zarekomendowała bankom bardzo ostrożne podejście do dywidendy i przeznaczenie jak największej części zysków za 2008 r. na zasilenie funduszy własnych. W razie wypłacenia dywidendy i niskiego poziomu kapitałów, banki nie mogą liczyć na zgodę KNF na zaliczenie do funduszy własnych pożyczek podporządkowanych.

Nadzór zobowiązał banki do wzmocnienia kapitałów. W styczniu br. UKNF wskazał bankom na konieczność zapewnienia odpowiedniego poziomu kapitałów na pokrycie ryzyk związanych z działalnością bankową.

"W związku ze spodziewanym spowolnieniem polskiej gospodarki, wyraźnym osłabieniem koniunktury na świecie i trudną sytuacją na rynkach finansowych istnieje konieczność zbudowania bufora kapitałowego, który jest konieczny do dalszego rozwoju akcji kredytowej" - czytamy dalej.

Jak wynika z zapowiedzi zarządów banków większość z nich nie będzie rekomendować w tym roku wypłacania dywidendy za 2008 r., ale zarekomendują przeznaczenie zysku na zwiększenie funduszy.

"W 2008 r. banki te przeznaczyły na zwiększenie funduszy lub pokrycie strat z lat ubiegłych 7,0 mld zł (60% zysku), pozostawiając na dywidendę i pozostałe cele 4,5 mld zł (40% zysku). W 2007 r. było to odpowiednio: 44% i 56%. Proporcje te wskazują na istotną zmianę w polityce banków, które w poprzednich latach większość zysków przeznaczały na wypłatę dywidendy" - głosi komunikat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj