O 30 proc. spadły zyski ubezpieczycieli

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 marca 2009, 05:00
Zyski ubezpieczycieli w 2008 r.
Zyski ubezpieczycieli w 2008 r./DGP
W ubiegłym roku zyski towarzystw były o 30 proc. niższe niż w 2007 roku. Oznacza to spadek zysków z 5,3 mld zł w 2007 roku do 3,7 mld zł. Największy wpływ na obraz rynku ma grupa PZU która zarobiła 2,34 mld zł, wobec 3,6 mld zł rok wcześniej. To głównie efekt spadku dochodów z lokat z niemal 2,6 mld zł, do 0,85 mld zł.

- Przy obecnej sytuacji na rynku dodatni wynik z działalności lokacyjnej jest sukcesem - mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU.

Nie chce prognozować zysków na ten rok, bo 1 proc. większy zwrot na aktywach oznacza 0,5 mld zł wyższe zyski. Grupę PZU uratowało 3 mld zł zysku z podstawowej działalności. W spółce majątkowej to efekt coraz lepszego wskaźnika combined ratio, w uproszczeniu pokazującego relację kosztów i wypłat do zebranych składek. W 2008 r. wyniósł on w PZU 89 proc., wobec 92,3 proc. w roku poprzednim.

Pozostali ubezpieczyciele majątkowi również tłumaczą niższe zyski stratami z inwestycji. 16 mln zł strata Allianz to głównie efekt założenia Allianz Banku. Gdyby nie te wydatki, zysk wyniósłby 70 mln zł. 28,5 mln zł straty Commercial Union to efekt inwestycji w rozwój marki CU Direct. Mniejsze zyski zanotowali ubezpieczyciele życiowi i obawiają się, czy sytuacja na rynkach nie pociągnie ich dalej w dół. Ale może pojawić się element poprawiający w krótkim terminie zyski.

- W 2009 r. wskaźnik rezygnacji z polis może zbliżyć się do tego z lat 1999-2000, czyli 10 proc. w skali rynku - mówi Jarosław Jamka, prezes ING. W tej sytuacji wraz z rozwiązywaniem rezerw na przyszłe wypłaty ze zlikwidowanych polis rosną zyski. W dłuższym okresie to jednak problem, bo spada tzw. embedded value, czyli wartość przyszła towarzystwa, w której określaniu kluczowa jest wartość posiadanego biznesu.

Większego wpływu na wyniki nie będzie miał przewidywany spadek przychodów z ze składek na polisolokaty. - Nie powinno to mieć większego wpływu na wyniki finansowe, bo to produkty niskomarżowe dla ubezpieczyciela - mówi Ewa Jac, wiceprezes Commercial Union.

Spadające stopy procentowe mogą spowodować problemy dla firm, które sprzedają polisy z gwarantowaną określoną stopą zwrotu. W 2008 roku np. AXA musiała obniżyć swoje zyski o 12,5 mln zł z powodu konieczności utworzenia rezerw na portfel polis sprzedanych w latach 1998-2003 ze stopą techniczną 5 proc. Obecnie coraz trudniej osiągnąć takie zyski, choć część firm jeszcze broni się przed podobnymi odpisami.

- Przepisy nakazują tworzenie dodatkowych rezerw dopiero wtedy, gdy 80 proc. średniej ważonej stóp zwrotu z aktywów pokrywających rezerwy techniczno-ubezpieczniowe jest niższe niż stopy gwarantowane - mówi Beata Zduńczyk-Skup, rzecznik ING TUnŻ.

Dodaje, że jej firma od kilku lat tworzy takie rezerwy W 2008 rok stan tych rezerw obniżył się o 3,7 mln złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj