Gigant Doliny Krzemowej wycofał się z chińskiego rynku w 2010 r. Powodem była obawa przed cenzurą, cyberatakami oraz ostra konkurencja ze strony lokalnego rywala – wyszukiwarki Baidu.

Z planowanego powrotu amerykańskiej wyszukiwarki nie jest zadowolony Robin Li, prezes Baidu. Jak podaje Quartz, korzystając z WeChat, najpopularniejszej w Chinach aplikacji do rozmów, Li stwierdził, że technologiczni giganci w Chichach są bardziej zaawansowani i bardziej wpływowi niż kiedykolwiek wcześniej i są zdolni zmierzyć się ze swoimi międzynarodowymi odpowiednikami. „Teraz świat kopiuje od nas” – napisał Li.

W poście, który został udostępniony kontaktom Li na WeChat, ale został również opublikowany w chińskich mediach, Li opowiedział o pracach Baidu nad sztuczną inteligencją. Chińska megawyszukiwarka opracowuje technologię samochodu autonomicznego, a ostatnio przeprowadził test drogowy z wykorzystaniem sieci 5G.

Reklama

Wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach Google ma powrócić do Chin. Czy chińskie władze przyznają mu niezbędne licencje na uruchomienie działalności związanej z wyszukiwaniem? Niezależnie od polityki, Google wraz z partnerami (między innymi Tencent), może mieć wpływ na chiński rynek wyszukiwarek. Głównym powodem jest powszechne rozczarowanie Baidu – na portalu społecznościowym Weibo, gdzie post Li był rozpowszechniany, nie brakuje negatywnych komentarzy o chińskiej wyszukiwarce. Chińczycy odwracają się od Baidu. Może to być wielka szansa dla Google’a.

>>> Czytaj też: Cios w ZTE może wzmocnić chińską innowacyjność