Trwa kryzys polityczny na Grenlandii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 września 2018, 20:22
Zmierzch w osadzie Kulusuk
Zmierzch w osadzie Kulusuk/ShutterStock
Na Grenlandii, duńskim terytorium autonomicznym na północnym Atlantyku, w poniedziałek trwały próby utworzenia nowego rządu po opuszczeniu koalicji przez jedną ze stron po sporze w sprawie nowych lotnisk.

Separatyści z Partii Naleraq opuścili w niedzielę rząd kierowany przez socjaldemokratów z Naprzód (Siumut), by zaprotestować przeciwko negocjacjom w sprawie bezpośredniego udziału Kopenhagi w finansowaniu nowej infrastruktury lotniskowej.

Ich odejście pozbawia socjaldemokratycznego premiera Kima Kielsena trzech mandatów niezbędnych do uzyskania większości w lokalnym parlamencie.

Partia Naleraq zarzuciła mu prowadzenie negocjacji bez jej udziału i postanowiła zatrzasnąć drzwi, gdy duński premier Lars Lokke Rasmussen raz w roku przybywa na pokrytą w trzech czwartych lodem wyspę o obszarze czterokrotnie większym od Francji, a liczącą zaledwie 55 tys. mieszkańców.

"Implozja tego rządu nie jest zaskoczeniem, a doszło do tego znacznie szybciej, niż się spodziewano, zaledwie cztery miesiące po wyborach" - powiedział AFP Mikaa Mered, profesor geopolityki w Arktyce z ILERI (prywatny instytut stosunków międzynarodowych) w Paryżu.

Pod koniec kwietnia Siumut, który od 1979 r. dominuje w grenlandzkiej polityce, wygrał nieznaczną przewagą w wyborach parlamentarnych, pokonując Wspólnotę Ludzką (Inuit Ataqatigiit) - lewicowo-zieloną formację reprezentującą Eskimosów i wygrywającą w sondażach, dążacą do całkowitego uniezależnienia się Grenlandii od Danii.

Wobec braku porozumienia w sprawie rybołówstwa, dającego 90 proc. eksportu Grenlandii, negocjacje między obiema stronami, które rządziły już wspólnie od 2014 do 2018 r., zakończyły się niepowodzeniem.

Ale według Mereda "implozja koalicji rządowej nie oznacza automatycznie przeprowadzenia nowych wyborów".

Od 2009 roku Grenlandia jest w dużej mierze niezależna w polityce gospodarczej, podczas gdy funkcje suwerenne, takie jak waluta oraz polityka zagraniczna i obronna, pozostają w gestii Kopenhagi, która co roku wpompowuje w to autonomiczne terytorium 3,6 mld koron (483 mln euro).

Poprzez bezpośredni udział Kopenhagi w nowych projektach w zakresie infrastruktury, której dotkliwie brakuje na wyspie, "premier Lokke chce zapobiec temu, by rząd Grenlandii z braku środków nie zgodził się na powierzenie budowy lotnisk chińskiej firmie China Communications Construction Company (CCCC)" - powiedział Mered.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj