Prezydenci Polski i Chorwacji od dwóch lat bezskutecznie próbowali zaprosić przewodniczącego Komisji Europejskiej na szczyt Trójmorza. Jean-Claude Juncker dopiero w tym roku zdecydował się przyjąć zaproszenie od prezydenta Rumunii Klausa Iohannisa i przyjechał do Bukaresztu.

– To, co robicie, stanowi uzupełnienie pracy, którą Unia Europejska stara się wykonywać – zwrócił się do przywódców Trójmorza szef KE. To ważne słowa, biorąc pod uwagę, że inicjatywa była postrzegana na zachodzie Europy jako próba budowania alternatywy dla Unii albo co najmniej narzędzie służące jej dzieleniu. Juncker uznał, że Trójmorze nie jest wymierzone przeciwko Wspólnocie, ale ją uzupełnia, budując połączenia pomiędzy regionami w Europie Środkowej.

>>> CAŁY TEKST W ŚRODOWYM WYDANIU DGP