Smartfony naprawiają drogie polisy. Tak wygląda świat motoryzacji w modelu „płać tak, jak jeździsz”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 października 2018, 13:38
Samochód
Samochód/Media
Koniec z wysokimi stawkami ubezpieczenia dla kierowców jeżdżących bezpiecznie. Kto o tym zadecyduje? Zaawansowana telematyka, aplikacje i sztuczna inteligencja.

Dziś ubezpieczyciele przy wyliczaniu stawek bazują głównie na kilku kluczowych danych demograficznych i historycznych. To m.in. wiek, płeć, historia kolizji, miejsce zamieszkania kierującego. Jeśli jesteś 18-latkiem, parkującym auto w dzielnicy, gdzie grasują złodzieje samochodów – nie masz co liczyć na jakiekolwiek zniżki. Jednak na fali mobilnej rewolucji, takie podejście ubezpieczycieli zaczyna się zmieniać.

- Indywidualne traktowanie każdego ubezpieczanego to odejście od ścisłego oparcia o dane demograficzne. Telematyka, technologie mobilne, sztuczna inteligencja i zaawansowana, zautomatyzowana analityka niosą przełom na rynku ubezpieczeń – podkreśla Magdalena Kaca, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Volkswagen Financial Services, partnera strategicznego kongresu Impact mobility rEVolution’18.

Ubezpieczeniowe novum w świecie motoryzacji nazywa się UBI – od Usage Based Insurance czyli ubezpieczeń opartych o – mierzone cyfrowo - indywidualne zachowania każdego z użytkowników samochodów. Analizy Frost & Sullivan wskazują, że w 2020 r. polisami typu UBI objętych będzie już niemal 100 mln kierowców. Jak to działa? Zazwyczaj użytkownicy instalują w swoim telefonie dedykowaną aplikację, na bieżąco monitującą styl ich jazdy oraz zachowania za kierownicą, zestawiając je m.in. z panującymi warunkami pogodowymi i aktualizowaną bazą ograniczeń prędkości. Efekty dla portfela? Użytkownicy takich rozwiązań jak np. aplikacji InMobi, oferowanej przez Volkswagen Financial Services użytkownikom marek aut z Grupy Volkswagen, mogą liczyć na zniżki przy zakupie polis, liczone w dziesiątkach procent.

- InMobi to najlepszy dowód, że to jak jeździsz, ma realny wpływ na to, ile zapłacisz za ubezpieczenie. Bezpieczniejszy styl jazdy to zniżki na zakup pakietu ubezpieczeniowego już na starcie (5 proc.) przy podpisaniu polisy i zainstalowaniu aplikacji, a potem przy wznowieniu polisy po roku (nawet do 20 proc., jeżeli styl jazdy będzie płynny). Co ważne – niska ocena stylu jazdy nie spowoduje podwyższenia kosztu składki przy wznowieniu polisy – podkreśla dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Volkswagen Financial Servoces.

Rozwój UBI to to gorący temat nie tylko dla kierowców prywatnych samochodów, ale i dla zarządców firmowych flot. Według danych Octo Telematics, zautomatyzowane zarządzanie flotą wyposażoną w czujniki telematyczne oznacza nawet 10 proc. oszczędności w skali roku w postaci mniejszego zużycia pojazdów, niższych kosztów napraw i korzystniejszych stawek ubezpieczeniowych.

- To zazwyczaj do 15-20 sensorów, badających różne parametry jazdy i na żywo przekazujących alerty oraz raporty – opisuje Fabio Sbianchi, prezes Octo Telematics.

Według prognoz, nasz indywidualny ubezpieczeniowy „odcisk palca” w niedalekiej przyszłości będzie jednak na stałe „zaszyty” w naszych smartfonach, jako aplikacja typu InMobi, a nie w samochodach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Patronat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj