Oligarcha Jewgienij Prigożyn znany jest m.in. ze swojego znaczącego pseudonimu: „Kucharza Putina”. Ma on finansować farmę trolli rosyjskiej agencji internetowej, a także wysyłać najemników do Ukrainy i Syrii. Został oskarżony przez władze USA o próbę wpłynięcia na amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 r.

Lojalność Prigożyna wobec Kremla wydaje się być bezdyskusyjna. Niezależna prasa „Nowaja Gazieta” poinformowała, że Kucharz Putina zlecił ataki na antyputinowskich blogerów oraz zabójstwo ukraińskiego separatysty. Gazecie opowiedział o tym wszystkim Valery Alemczenko, były skazaniec, który twierdzi, że pracował dla Prigożyna. Potwierdziły to dwa inne źródła redakcji.

Kilka godzin po tym, jak Alemczenko spotkał się z reporterem Denisem Korotkowem 2 października, były współpracownik Prigożyna zniknął. Wcześniej zdążył zadzwonić do Korotkowa i powiedzieć mu, że jest śledzony przez dwóch mężczyzn.

Reklama

Alemczenko powiedział Nowej Gazecie, że był zamieszany w ataki na blogerów w Soczi i Pskowie, a także, że podczas drugiego ataku użyli narkotyku psychotropowego. Alemczenko nie zidentyfikował blogera z Pskowa, ale „Nowaja Gazeta” potwierdziła, że szczegóły akcji pasują do ataku na Siergieja Tichonowa, zmarłego na atak serca 29 czerwca 2016 r. Mimo to krewni Tichonowa uważają diagnozę ataku serca za trafną.

„Nowaja Gazeta” twierdzi również, że w 2016 r. inny współpracownik Prigożyna zaatakował męża adwokatki opozycyjnego aktywisty Aleksieja Nawalnego, również wykorzystując środek psychotropowy. Domniemany napastnik zmarł w następnym roku – Alemczenko stwierdził, że to grupa Prigożyna mogła go zabić.

>>> Czytaj też: Bezpieczeństwo Europy wisi na włosku? Wystąpienie USA z INF przyczyni się do wyścigu zbrojeń