Rozmowa Morawieckiego z szefem działu europejskiego stacji Mattem Freiem została wyemitowana w trakcie głównego wydania wiadomości, Channel 4 News.

Frei przypomniał, że Polska jest szczególnie zainteresowana przebiegiem rozmów ws. Brexitu ze względu na konieczność zagwarantowania statusu prawnego nieco ponad miliona Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii.

Jednocześnie zaznaczył jednak, że relacja polskiego rządu w Unią Europejską jest „złożona i momentami raczej trudna”, biorąc pod uwagę trwający spór dotyczący naruszenia praworządności w procesie reformowania sądownictwa.

Polski premier przyznał, że pomiędzy krajami członkowskimi Unii Europejskiej „oczywiście były różne opinie” na temat przebiegu negocjacji z Wielką Brytanią i niektóre stolice liczyły na twardsze potraktowanie władz w Londynie.

Jednocześnie zastrzegł jednak, że „większość państw, w tym Polska, skłaniały się ku rozwiązaniu opartemu na kompromisie, bardziej elastycznym podejściu”.

Morawiecki zaznaczył, że biorąc pod uwagę delikatną sytuację mniejszościowego rządu premier Theresy May w Wielkiej Brytanii, obie strony „stąpają po cienkim lodzie” i „nie powinny przesadzać w żadną stronę”.

„Wierzę, że zbliżamy się do decydującego, ale pozytywnego momentu (w negocjacjach)” – ocenił.

Pytany o możliwe wsparcie rządu w Londynie w negocjacjach, polski premier zapewnił, że May „wie, że może polegać na Polsce” i podkreślił, że „wielokrotnie rozmawiali ze sobą na ten temat”.

Szef rządu podkreślił także, że chciałby, aby część z miliona Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii wróciła do kraju, ale stanowczo odrzucił sugestie dziennikarza, że jednym ze sposobów na to byłoby doprowadzenie do załamania się negocjacji ws. Brexitu i wykorzystanie towarzyszącej temu niepewności dotyczącej ich przyszłych praw.

Premier przekonywał, że „potrzebujemy pracowników i tych obywateli, którzy wyjechali”, ale zastrzegł, że „porozumiał się z brytyjską premier, że będziemy traktować naszych obywateli na zasadzie wzajemności, niezależnie od tego co się stanie”.

„Stanowczo wierzę w to, że znajdziemy odpowiedni kompromis” – dodał.

Przechodząc do rozmowy na temat polskiego sporu z Unią Europejską, Morawiecki ocenił postawę Brukseli mówiąc, że jest „jednostronna” i "nie jest uczciwym pośrednikiem” między państwami, wskazując m.in. na trudności w wypracowaniu kompromisowych rozwiązań w spornych kwestiach.

Jak podkreślił, pomimo tego polski rząd w pełni realizuje środki zapobiegawcze ustanowione przez Trybunał Sprawiedliwości UE w związku z postępowaniem dotyczącym reformy sądownictwa.

„Nawet jeśli nie zgadzamy się z wieloma rzeczami, które mówią to powiedzieliśmy sobie: dobrze, ale chcemy stabilności, chcemy zachować jedność i chcemy pokazać, że jesteśmy bardzo pro-europejscy” – tłumaczył, zaznaczając, że Polska jest „jednym z bardzo niewielu państw w UE, które są jednocześnie pro-amerykańskie i pro-europejskie”.

Jak tłumaczył, bycie zwolennikami integracji europejskiej „nie oznacza, że popieramy wszystko, co robią europejskie instytucje w Brukseli, w szczególności niektóre z nich”.

Morawiecki tłumaczył także, że komentatorzy i politycy z Europy Zachodniej mogą mieć trudności ze zrozumieniem sytuacji związanej z funkcjonowaniem w post-komunistycznej sytuacji.

„Przez dwadzieścia pięć lat po rozpoczęciu transformacji mieliśmy tutaj system post-komunistyczny. Oczywiście, że ludzie z Holandii – z całym szacunkiem – nie mogą zrozumieć tej sytuacji” – powiedział.

Głównym reprezentantem Komisji Europejskiej w sporze z Polską jest były holenderski minister spraw zagranicznych Frans Timmermans.

Polski premier zaznaczył także, że po zjednoczeniu Niemiec przeprowadzono weryfikację sędziów, którzy orzekali w Niemieckiej Republic Demokratycznej i tylko 30 proc. z nich pozostało na stanowisku, a w Polsce nie przeprowadzono podobnego procesu.

„Żaden z sędziów nie został oskarżony za bulwersujące sprawy z czasów stanu wojennego, kiedy walczyłem o wolność w latach 80., a inni ludzie byli wsadzani do więzienia” – podkreślił, dodając, że „właśnie dlatego próbujemy wprowadzić nieco sprawiedliwości w systemie sądownictwa".

Według zapowiedzi Channel 4, pełna wersja wywiadu, która ma być opublikowana na stronie internetowej stacji, obejmuje także dyskusję na temat kontrowersji wokół ustawy o IPN dotyczącej przypisywania Polakom odpowiedzialności za Holokaust, a także kryzysu uchodźczego.

W programie opublikowano także pięciominutowy materiał o dwóch rodzinach, które w ostatnich miesiącach zdecydowały się na wyjazd z Wielkiej Brytanii do Polski, wskazując głównie na kwestie rodzinne, możliwość zakupu własnego domu, porównywalny standard życia i możliwości rozwoju w kraju.

Według danych urzędu statystycznego w Wielkiej Brytanii mieszka ok. miliona Polaków.

Najnowsze brytyjskie szacunki migracyjne będą opublikowane w przyszły czwartek. Eksperci spodziewają się możliwego spadku populacji obywateli innych państw UE w Wielkiej Brytanii, w tym Polaków, pośród atmosfery niepewności związanej z Brexitem.

>>> Czytaj też: Turcja chce zerwać z NATO? Ankara musi wybrać: albo Sojusz, albo Rosja