Tak, tylko musimy do tego dojrzeć. W pewnym momencie zaczniemy skłaniać się ku szukaniu treści wartościowych tworzonych przez ludzi kreatywnych, a nie – jak dziś – imitatorów. To zresztą już się dzieje. Muzyka folk przestała być obciachem, bo muzycy potrafią zagrać ją atrakcyjnie. Wraca moda na płyty winylowe, bo znów liczy się przyjemne brzmienie muzyki, a nie tylko to, ile plików mp3 dasz radę upchnąć na nośniku elektronicznym. Od czasu do czasu popularna staje się poezja i dziś wszyscy mówią o jej renesansie. Cykliczność trendów w sztuce towarzyszy nam od dawna. I technologia aż tak dużo tu nie zmieniła, bo jest tylko odwzorowaniem gustów użytkowników. Ale dzięki sieci każdy artysta może znaleźć miejsce dla siebie, a odbiorca go znaleźć, zamiast ślepo podążać za trendami.
Czas zacząć myśleć o tym zjawisku jak o chorobie. Proszę spojrzeć na rapera Kanye Westa – on jest tak bardzo skupiony na byciu na topie, że cały czas zastanawia się nad tym, jak jego działania ocenią inni. Myślę, że z tego powodu już dawno utracił część własnej osobowości. I to bezpowrotnie.
>>> CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ
