W niedzielę Trzech Króli zaczynają się zapusty. Kto balował w karnawale?

Bawili się wszyscy, tylko na różne sposoby. Myślimy o szlachcie, ale z kontraktów zawieranych przez panów z arendarzami możemy się dowiedzieć o jakości i ilości gorzałki, którą chłop musi kupić…

Propinacja.

No właśnie, propinacja, czyli prawo ustalające, że tylko pan może na terenie swych dóbr produkować i sprzedawać alkohol, a chłopi są zobowiązani do jego wykupu.

Monopol spirytusowy połączony z przymusowym pijaństwem.

To obowiązywało jeszcze w XIX w. Mrożek podsumował to obrazkiem z podpisem, iż „szlachta uciskała polski lud, bo kazała mu pić i bawić się”. Za komuny propaganda powtarzała takie rzeczy całkiem serio.

Ale przecież stereotyp mówi, że to Żydzi rozpijali polskich chłopów.

Każdy, kto mógł, rozpijał polskich chłopów… (śmiech) Żydzi często dzierżawili karczmy, stąd stereotyp.

Najwięcej się piło w karnawale?

Nie tylko piło, ale i jadło. To jest istota obyczajowości i kultury chrześcijańskiej, opartej na kontraście postu i karnawału. I choć wódka nie była zakazana w poście, to stała się jednym z symboli zapustów.

>>> CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ