Krótka historia polskiego picia wódki [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 stycznia 2019, 07:02
Toast
Toast/ShutterStock
Zaskoczenie, ile potrafią wypić inni, jest powszechne. Są świadectwa hiszpańskie opisujące niesamowite pijaństwo Francuzów, którzy byli oburzeni pijaństwem Niemców, a nasi sąsiedzi nie mogli się nadziwić, ile potrafią wypić Polacy - mówi prof. Jarosław Dumanowski.

Bawili się wszyscy, tylko na różne sposoby. Myślimy o szlachcie, ale z kontraktów zawieranych przez panów z arendarzami możemy się dowiedzieć o jakości i ilości gorzałki, którą chłop musi kupić…

No właśnie, propinacja, czyli prawo ustalające, że tylko pan może na terenie swych dóbr produkować i sprzedawać alkohol, a chłopi są zobowiązani do jego wykupu.

To obowiązywało jeszcze w XIX w. Mrożek podsumował to obrazkiem z podpisem, iż „szlachta uciskała polski lud, bo kazała mu pić i bawić się”. Za komuny propaganda powtarzała takie rzeczy całkiem serio.

Każdy, kto mógł, rozpijał polskich chłopów… (śmiech) Żydzi często dzierżawili karczmy, stąd stereotyp.

Nie tylko piło, ale i jadło. To jest istota obyczajowości i kultury chrześcijańskiej, opartej na kontraście postu i karnawału. I choć wódka nie była zakazana w poście, to stała się jednym z symboli zapustów.

>>> CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj