Dlaczego spieramy się o NBP? Jawność pensji to problem całej administracji publicznej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 stycznia 2019, 12:42
Płace w instytucjach państwowych
Płace w instytucjach państwowych/DGP
Ograniczenie rozwiązań ustawowych w zakresie transparentności płac tylko do wycinka sektora publicznego, jakim jest NBP, to błąd. Zmiany – jeśli już wprowadzać – to w całej sferze publicznej. A mogłyby się znaleźć w nowym kodeksie urzędniczym, który – jak dowiedział się DGP – ma zostać uchwalony jeszcze w tej kadencji

Problemu, z którym mamy dziś do czynienia, mogłoby nie być, gdyby wraz z uchwaleniem w 1997 r. ustawy o NBP przygotowano inną, dotyczącą zatrudniania i wynagradzania w administracji. Podstawę do jej uchwalenia zawarto w art. 11 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1373 ze zm.), zgodnie z którym prezes NBP jest przełożonym wszystkich pracowników tego banku, a prawa i obowiązki pracowników NBP określa kodeks pracy i pragmatyka służbowa określona odrębną ustawą. Sęk w tym, że ta druga nigdy nie powstała. – Do tej pory, a więc 22 lata po uchwaleniu tej regulacji, nikt nie podjął się przygotowania pragmatyki urzędniczej dla osób zatrudnionych w NBP, o której mowa w treści przepisu. Gdyby powstała, być może nikt nie zarzucałby, że do banku centralnego przyjmowane są osoby z klucza partyjnego lub bez kompetencji, ale z horrendalnie wysokimi zarobkami. W takiej ustawie – na wzór np. służby cywilnej – można by nie tylko określić maksymalne wynagrodzenia na poszczególnych stanowiskach, ale też wprowadzić otwarte i konkurencyjne nabory – mówi jeden z byłych dyrektorów NBP, który nadal pracuje w tej instytucji. – A teraz jak się ujawni zarobki dyrektorów, to będzie wielki „kwas”, bo nikt nie będzie patrzył na kompetencje, liczebność pracowników w departamentach czy staż pracy, tylko na różnice w pensjach – stwierdza.

Czytaj też:

Wynagrodzenia w NBP kontra pensje w bankach. Gdzie menedżerowie zarabiają lepiej?

Niejawny Bank Polski to niechlubny wyjątek. W całej strefie euro jawność płac jest standardem

Na nasze pytanie nie odpowiedziało żadne ministerstwo. Część urzędów, jak np. resort sprawiedliwości, zasłaniała się natłokiem pracy związanej z wysłaniem PIT za pracowników do końca stycznia. Inne opóźniały odpowiedź, a część całkowicie zignorowała naszą prośbę, jak np. Ministerstwo Edukacji Narodowej. Zarobków dyrektorów nie zechciała również ujawnić NIK. Odpowiedzi otrzymaliśmy natomiast od niektórych urzędów wojewódzkich.

Obecne przepisy nie działają, jak powinny. Czy urzędy, które nie chcą ujawniać zarobków mediom lub organizacjom pozarządowym w trybie dostępu do informacji publicznej, nie uzasadniają narracji, że płace w szeroko pojętej administracji, na wszystkich jej stanowiskach – powinny być po prostu jawne i dostępne w BIP?

To tylko fragment artykułu. Całość przeczytasz w Tygodniku Gazeta Prawna

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj