Sąsiad dymi? Oto główne błędy domowego palenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lutego 2019, 05:12
ogrzewanie wysokie napięcie
Zużycie energii w gospodarstwach domowych/Media
Smog w Polsce pochodzi przede wszystkim z domowych palenisk na paliwa stałe. Próbując z nim walczyć rząd wprowadził normy dla kotłów i normy jakości dla węgla. Nie od razu jednak kopciuchy znikną z domów. Przy ich użytkowaniu powinno się przestrzegać kilku podstawowych zasad.

Ogrzewanie polskich domów w dużej mierze nie poddało się postępom technologicznym. Kocioł jaki jest każdy widzi. Konstrukcje sprzedawane masowo jeszcze kilka lat temu w zasadzie nie różnią się od tych sprzed II wojny światowej. Postęp techniczny dotyczy pomp, sterowników, a nawet farby którą są pomalowane, ale komora spalania pozostaje taka sama, jak za czasów naszych dziadków. Jest to zaskakujące, zważywszy jak bardzo zmieniły się silniki samochodowe przez ten czas. Bezpośrednie wtryski, zawory spalin, turbosprężarki i cała elektronika czuwają nad poprawnym spaleniem teoretycznie łatwopalnej benzyny.

Domowe kociołki tkwią jakby w innym świecie. Użytkownik ma rozpalić, nasypać węgla i "jakoś to będzie".

>>> Czytaj też: Trump: "Ceny ropy robią się zbyt wysokie. OPEC, uspokójcie je"

Co roku kilkadziesiąt osób w Polsce umiera od czadu. Spalanie gazu przy niedoborze powietrza produkuje zabójczy tlenek węgla, ta sama sztuczka z węglem dodatkowo wytwarza mnóstwo sadzy i charakterystyczny gęsty biało-żółty dym. Palacz często nie zdaje sobie z tego sprawy – póki komin jest drożny, czad i pył lecą na zewnątrz.

Powietrza brakuje, jeśli palacz dał za dużo węgla. Tradycyjne piece są dostosowane do "grubego" węgla, pomiędzy bryłami którego może przepływać gaz. Jeśli paliwo jest drobne i wymieszane z miałem, a palacz dosypał za dużo, to opał zatyka komorę spalania i nawet wentylator nie sprawi aby paliwo spaliło się poprawnie.

Każdy kto ma kominek wie, że drewno spala się zupełnie inaczej od węgla kamiennego. To pierwsze składa się głównie z tzw. części lotnych. Po włożeniu do kominka 70-90 proc. jego masy odparowuje i spala się powyżej rusztu w postaci świecącego płomienia. Dopiero gdy części lotne odparują, pozostały węgiel drzewny spala się żarząc na ruszcie.

Węgiel kamienny zawiera tylko od kilku do trzydziestu procent części lotnych, dlatego wytwarza niskie płomienie i nie potrzebuje wysokiego paleniska. Kocioł zaprojektowany na jedno paliwo nie będzie dobrze pracował na innym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj