Rezygnują z zarządu, aby nie spłacać długów spółki. Czy to się udaje?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 lutego 2019, 18:31
Nie tylko prezesi, ale też członkowie zarządów próbują się wycofać z biznesu, gdy spółka ma coraz większe długi. Taka decyzja o rezygnacji z zarządu jest jednak spóźniona, ale istnieje jeszcze jedno koło ratunkowe

-Takiej osobie wydaje się, że jak zrezygnuje, to nie będzie odpowiadał za powstałe długi, jednak nic bardziej mylnego - mówi w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Baran z kancelarii Baran&Pluta.

Osoba, która zgłasza rezygnację nie będzie odpowiadać, ale za długi, które powstaną dopiero po zgłoszeniu takiej decyzji. Ważne, aby taka zmiana w składzie zarządu została wpisana do KRS. To będzie ważna informacja dla wierzycieli.

- Polskie przepisy prawa przewidują jednak jeden przypadek, gdy można zwolnić się z - wyjaśnia mec.G.Baran. - I tym przypadkiem jest terminowe złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, niezależnie od tego czy sąd ogłosi upadłość, czy też jej nie ogłosi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MarketNews24
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj