"Prawdopodobieństwo twardego brexitu nigdy nie było tak wysokie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2019, 09:31
brexit1
brexit1/ShutterStock
Robimy wszystko, aby tego uniknąć, ale prawdopodobieństwo twardego brexitu nigdy nie było tak wysokie - ocenił wiceszef MSZ Konrad Szymański. Podkreślił jednocześnie, że drugie referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE jest rozwiązaniem "mniej prawdopodobnym".

Szymański podkreślił w radiowej Trójce, że sprawa Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii od samego początku negocjacji brexitowych stanowiła "jedną z kluczowych spraw dla polskiego rządu".

"Tutaj mamy dwa rodzaje gwarancji - po pierwsze umowa wyjścia w pełni realizuje nasze oczekiwania, jeżeli chodzi o odtworzenie unijnego zakresu praw wszystkich obywateli UE-27, w tym Polaków, po ustaniu członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Gdyby się okazało, że umowa wyjścia nie wchodzi w życie (...) mamy polityczne porozumienie, które teraz przeradza się w legislację i w Warszawie, i w Londynie, by zrobić to na gruncie prawa krajowego - brytyjskiego i polskiego" - powiedział wiceszef MSZ.

Według niego losy umowy będą się ważyć do ostatniej chwili. Jednak, jak dodał, "mamy zabezpieczenia, mamy wzajemne deklaracje premiera Morawieckiego i premier May, którzy mówią jednoznacznie, że chcemy, by obywatele brytyjscy, polscy odpowiednio w Polsce i w Wielkiej Brytanii nie ucierpieli na skutek tego zamieszania politycznego".

Wiceszef MSZ ocenił jednocześnie, że prawdopodobieństwo tzw. twardego brexitu "nigdy nie było tak wysokie". "Robimy wszystko, aby tego uniknąć (...) Polska w tej sprawie od początku odgrywa rolę absolutnie kluczową, nie tylko z uwagi na skalę polskiej emigracji w Londynie, ale również z uwagi na skalę interesów handlowych, które mamy z Wielką Brytanią, a również z uwagi na pewne podejście systemowe do Unii Europejskiej" - mówił Szymański. Jak zauważył, odejście Wielkiej Brytanii oznacza ryzyko "zwichnięcia pewnej równowagi politycznej".

Szymański pytany, czy możliwe jest drugie referendum, podkreślił, że wszystko jest możliwe, ale to wyjście jest "mniej prawdopodobne". "Urządzanie podwójnych referendów w tej samej sprawie w krótkiej odległości czasowej po to, żeby uzyskać inny wynik, to jest bardzo zła tradycja" - ocenił.

W połowie marca w Izbie Gmin ponownie odbędą się głosowania nad porozumieniem z UE ws. warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Premier Theresa May kategorycznie odrzuca możliwość nowego referendum, jednak w ubiegłym tygodniu zapowiedziała, że w razie porażki jej projektu w zaplanowanym na 13 marca głosowaniu posłowie otrzymają prawo wyboru pomiędzy brexitem bez umowy lub opóźnieniem opuszczenia Wspólnoty.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską o północy z 29 na 30 marca br.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj