„Trump na tacy podaje Golan Netanjahu”. Francuskie media krytykują prezydenta USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 marca 2019, 16:13
Farma wiatrowa na Wzgórzach Golan, Izrael.
Farma wiatrowa na Wzgórzach Golan, Izrael. /ShutterStock
Większość francuskich komentatorów krytykuje w piątek prezydenta USA Donalda Trumpa za zamiar uznania aneksji Wzgórz Golan przez Izrael i widzi w tym przedwyborczy prezent dla izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu.

W bardzo zbliżonych tytułach paryskie dzienniki „le Monde” i „le Figaro” głoszą, że „ na tacy podaje Netanjahu”. Tytuły wykorzystują grę słów: w języku francuskim słowo "plateau" oznacza zarówno "płaskowyż" jak i "tacę".

Korespondent „le Monde” zwraca uwagę, że „zapowiedź prezydenta USA, będąca zerwaniem z zajmowanym przez blisko 40 lat stanowiskiem Waszyngtonu, to niezaprzeczalne wsparcie dla premiera izraelskiego przed zbliżającymi się wyborami”.

Według dziennikarza paryskiej gazety „rząd amerykański stawia na to, że w momencie, gdy przygotowuje on ogłoszenie planu zakończenia konfliktu izraelsko-palestyńskiego, uznanie tej aneksji nie spotka się z poważnymi sprzeciwami arabskimi". „Nie wydaje się też, by (Waszyngton) zaniepokojony był tworzeniem precedensu, który może wykorzystać Rosja do usprawiedliwienia aneksji Krymu” - dodaje.

Nazywając zapowiedź Trumpa „cudem purimowym”, komentator francuskiego radia dla zagranicy RFI przewiduje, że uznanie aneksji Wzgórz Golan wywoła napięcia z Rosją.

„Rząd amerykański wzmacnia jeden z argumentów kampanii Netanjahu – jego wymiar męża stanu i doświadczenie w polityce światowej” – komentuje korespondent „le Monde”. Oskarża rząd w Waszyngtonie o to, że „od dwóch lat trzyma ten sam kurs, polegający na łamaniu międzynarodowego konsensu, najpierw w kwestii Jerozolimy, a teraz w sprawie Golanu”.

Jerozolimski korespondent „le Figaro” zauważa, że „decyzja amerykańska świadczy o pełnym współbrzmieniu między Stanami Zjednoczonymi i ich izraelskim partnerem oraz – przede wszystkim o bliskości między obu panami (Trumpem i Netanjahu - PAP)”.

„Łączy ich wspólna awersja do Iranu” - stwierdza dziennikarz i przypomina, że „licząc na pomoc naftowych monarchii z Zatoki (Perskiej), obaj starają się stworzyć koalicję antyirańską”. Korespondent dodaje, że „wykorzystując wojnę w Syrii, Iran rozmieścił swe wojska na jej terytorium i zmobilizował swych libańskich sojuszników z Hezbollahu, co stwarza Teheranowi możliwość projekcji siły aż do granicy izraelskiej”.

Reporter telewizji France24 przyznał, że Wzgórza Golan mają „żywotne znaczenie dla obrony Izraela, w tym jako źródło wody dla tego pustynnego kraju”.

Francuskojęzyczne media żydowskie popierają natomiast komentarz Trumpa. "L' Actualite Du Monde Juif”, powołując się na źródła wywiadowcze, twierdzi, że jest ona odpowiedzią na plany Iranu dotyczące aneksji Libanu przez Syrię i tłumaczy, że „ani Waszyngton, ani Moskwa nie zamierzają akceptować takiego posunięcia”.

>>> Czytaj też: Netanjahu: Izrael nie jest państwem wszystkich swoich obywateli

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj