Cała prawda o k-popie. Koreańscy idole nie są niewiniątkami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 kwietnia 2019, 18:33
Wietnam, 22 marca 2014. Chang Sung, Woo Young, Jun Ho (2PM) na scenie Human Culture Equilibrium Concert Korea Festival, fot. Son Hoang Tran
Wietnam, 22 marca 2014. Chang Sung, Woo Young, Jun Ho (2PM) na scenie Human Culture Equilibrium Concert Korea Festival, fot. Son Hoang Tran/ShutterStock
Południowokoreańskie zespoły podbijają świat. Państwowo wspierane wytwórnie dopracowują ich wizerunek w najdrobniejszych szczegółach. Coraz częściej wychodzi jednak na jaw, że artyści nie są tak niewinni, jakby sobie tego życzyli ich fani

28-letni gwiazdor południowokoreańskiego popu (), nazywany także „Koreańskim Wielkim Gatsbym”, zdecydował się opuścić zespół Big Bang, gdy pojawiły się oskarżenia o to, że prowadząc swój klub nocny, wręczał łapówki policjantom, molestował seksualnie odurzone przez siebie kobiety oraz brał udział w organizowaniu nielegalnej na półwyspie . Prowadząc śledztwo, policja przeanalizowała prywatny czat, na którym odkryto, że kilka innych gwiazd k-popu udostępniało sobie nagrania partnerek seksualnych, zarejestrowane bez ich zgody. Lee Jong-hyun z CNBlue, Choi Jong-hoon z FT Island, Yong Jun-hyung z Highlight oraz natychmiast przeszli na muzyczną emeryturę.

był dla fanów k-popu niczym trzęsienie ziemi. Przede wszystkim dlatego, że artyści tworzący muzykę w tym nurcie przedstawiani są jako ideały, wolne od nałogów i stroniące od jakichkolwiek kontrowersji. A koreańscy idole zdobywają już nie tylko azjatyckie, lecz także europejskie rynki muzyczne, w tym te, które zazwyczaj unikają nieanglojęzycznych treści: w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

– K-pop przestał być już tylko czołowym stylem muzycznym w Azji i nietypowym hobby na Zachodzie. W ciągu ostatnich dwóch lat świat oszalał na jego punkcie głównie za sprawą boysbandu – twierdzi Klaudia Tyszkiewicz, prowadząca audycję „Teraz Kpop!” w Polskim Radiu Czwórka. W ubiegłym roku BTS odbył pierwszą w historii nurtu k-pop trasę koncertową po USA. Wszędzie, gdzie tylko pojawili się członkowie grupy, witani byli z podobnym entuzjazmem, jak niegdyś The Beatles. Z kolei girlsband BLACKPINK jest przedstawiany jako jeden z czołowych wykonawców prestiżowego kalifornijskiego festiwalu .

>>> Więcej w weekendowym wydaniu DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj