De Dieu Bukuru: Handel ludźmi to też problem Polski [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 kwietnia 2019, 12:02
Jean de Dieu Bukuru fot. Wojciech Jargiło
Jean de Dieu Bukuru fot. Wojciech Jargiło/Dziennik Gazeta Prawna
Sam przeżyłem straszne rzeczy i rozumiem, o czym mówią inne ofiary porwań, jak musiały się czuć. Wiem, że często tracą wiarę w ludzi, w to, że ktokolwiek im pomoże - mówi w wywiadzie Jean de Dieu Bukuru.

To go nie rozumiecie.

To historia mojego życia. Sam byłem porwany, sam byłem niewolnikiem, a teraz próbuję przywrócić do życia ludzi, których udaje się oswobodzić z rąk handlarzy ludźmi.

Mamy nieduże 25-osobowe schronisko w Nairobi, miejsce, do którego trafiają młode dziewczyny ze wszystkich stron. Nastolatki, niemal wszystkie mają nie więcej niż 20 lat.

Mieliśmy 14-latkę, którą wielokrotnie gwałcono, zmuszono do aborcji, potem znów wykorzystywano ją straszliwie, zaszła w ciążę po raz drugi i miała kolejną aborcję. Wtedy wyskoczyła przez okno, poraniona trafiła do ośrodka, gdzie okazało się, że ma AIDS.

To się dzieje tutaj, w Polsce, w Europie, wszędzie. Młodym dziewczętom oferuje się świetną pracę, a kończą w domach publicznych. Ale ma pan rację, w Afryce, w Azji to częstsze. To dotyczy 40 mln ludzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj