Polacy coraz bardziej wolą Boże Narodzenie. Z ubiegłorocznego raportu BIG InfoMonitor wynika, że wprawdzie Wielkanoc obchodzi w Polsce 92 proc. osób, lecz lubi ją tylko 62 proc. badanych. Aż 14 proc. więcej czuje sympatię dla czasu, gdy w domu króluje choinka i oczekiwanie na prezenty.
Wielkanoc postrzegana jest jako święto smutne. Na dodatek gdy społeczeństwo świecczeje, a stare tradycje stają się coraz mniej zrozumiałymi gestami, pojawia się poczucie braku sensu. Towarzyszy mu znużenie powtarzaniem tych samych czynności, choć pozostało ich niewiele w porównaniu ze spuścizną przodków. Ich Wielkanoc i poprzedzające ją dni były wypełnione niezwykłymi zwyczajami, czyniącymi Wielki Tydzień najbardziej fascynującą częścią roku.
>>> Czytaj też: Wyrzucamy 9 mln ton żywności rocznie. Gdzie można oddać nadmiar świątecznego jedzenia?
„Wielki Post jest okresem ciszy, skupienia, pobożności. Nie słychać muzyki, nie wolno tańczyć, nie ma gwarnych zebrań towarzyskich, nawet strój jest poważniejszy; śpiewa się pieśni pobożne” – opisywał Jan Stanisław Bystroń w „Dziejach obyczajów w dawnej Polsce”.
Trwający 40 dni okres wyrzeczeń wymagał odporności na pokusy. Obowiązywał ścisły zakaz spożywania mięsa, a tymczasem właśnie w tym okresie trzeba było przygotowywać mięsiwa na Wielkanoc. Już w połowie Wielkiego Postu ubijano zwierzęta, po czym zaczynano wędzić szynki i boczki oraz robić kiełbasy. Całymi dniami z wędzarni unosił się smakowity aromat. Obcując z unoszącą się w powietrzu pokusą, należało mięsiwa zamknąć w spiżarniach, a samemu zadowolić się śledziem lub żurem.
