Terminal LNG w Świnoujściu działa od trzech i pół roku. Jaką rolę odgrywa dziś w polskim systemie energetycznym?

Mamy już za sobą 56 dostaw gazu skroplonego do Polski. Przeładowaliśmy LNG 4,5 tys. autocystern i możemy śmiało powiedzieć, że wykorzystanie terminala jest obecnie jednym z najwyższych w Europie, bo ono sięga 60 proc. możliwości technologicznych, co jest dwukrotnością średniej europejskiej. Zwykle jest to 20-30 proc.

Terminal LNG jest jednym z kluczowych elementów budowy bezpieczeństwa energetycznego i to nie tylko w Polsce, ale i w regionie. Jego obecne zdolności przeładunkowe pozwalają nam pokryć mniej więcej jedną trzecią krajowego zapotrzebowania na gaz. Ale podstawowym atutem jest elastyczność, jaką daje nam ta infrastruktura. Elastyczność w kilku wymiarach. Po pierwsze, mamy swobodę wyboru źródła zaopatrzenia. Nie jesteśmy skazani na jednego dostawcę – możemy kupować (i to robimy) gaz w Stanach Zjednoczonych lub na Bliskim Wschodzie. Z tego punktu widzenia Świnoujście stało się naszym oknem na świat, które dało nam dostęp do globalnego rynku gazu.

Nie jesteśmy skazani na umowy wieloletnie…

To drugi wymiar elastyczności – swoboda zawierania kontraktów. Chociaż wieloletnie umowy się zdarzają, ale możemy bazować na umowach średnioterminowych czy wręcz dostawach spotowych – w zależności od tego, które rozwiązanie będzie korzystniejsze z naszego punktu widzenia.

Trzeci rodzaj elastyczności, to elastyczność wykorzystania surowca – może on dzięki cysternom drogowym i kolejowym trafiać na te lokalne rynki, gdzie gazociągi nie docierają. A wkrótce również będziemy mogli wykorzystywać sieć wodnych dróg śródlądowych za sprawą rządowego programu rewitalizacji transportu rzecznego. Nasze położenie sprawia, że będziemy mogli wspierać rozwój transportu na Odrze, dostarczając zarówno surowiec, bo gaz może być transportowany tą drogą, jak i paliwo – bo może służyć do napędu rzecznej floty.

>>> Tekst rozmowy dostępny w weekendowym wydaniu Magazynu DGP