Stężenie kokainy i innych toksycznych substancji w brytyjskich rzekach zagraża organizmom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 maja 2019, 07:49
Kokaina
Kokaina/ShutterStock
Prowadzone w Wielkiej Brytanii badanie wykazało obecność śladów kokainy, różnych leków i zakazanych pestycydów w organizmach rzecznych - także w okolicach wiejskich. Zwykle chodzi o niskie stężenia, jednak naukowców wyniki zaniepokoiły.

Naukowcy z King's College London i University of Suffolk sprawdzili narażenie organizmów żyjących w rzekach, np. kiełża zdrojowego (Gammarus pulex), na różnego typu mikrozanieczyszczenia (szkodliwe substancje obecne w bardzo niskich stężeniach).

Aby tego dokonać, brytyjski zespół zbadał próbki pochodzące z 15 różnych miejsc na terenie hrabstwa Suffolk.

Jak wyjaśniają autorzy pracy opublikowanej na łamach magazynu "Environment International", do rzek mogą trafiać tysiące związków np., substancje pochodzące z produktów codziennego użytku, leki czy nawet narkotyki.

Badanie przyniosło niemałe zaskoczenie: we wszystkich próbkach naukowcy znaleźli ślady .

Jednocześnie powszechne były też inne zakazane substancje, a także i .

"Choć ich stężenia były niskie, zidentyfikowaliśmy substancje, których obecność w środowisku może budzić niepokój - i co gorsza, które mogą zagrażać organizmom żywym" - alarmuje główny autor badania, dr Thomas Miller, cytowany w informacji prasowej.

"Odkryliśmy, że najczęściej pojawiającymi się związkami są narkotyki, w tym kokaina i ketamina, a także zakazany pestycyd - fenuron. Choć w przypadku wielu z nich potencjał, potrzebny aby wywołać jakikolwiek efekt, jest raczej niewielki" - dodaje ekspert.

Według badaczy znalezienie narkotyków w pobliżu miasta, np. Londynu, nie byłoby aż tak dziwne - jednak na obszarach wiejskich takie odkrycia zaskakują. Nie wiadomo też np., skąd bierze się zakazany pestycyd.

"Dalszego zbadania wymaga kwestia, czy obecność kokainy w ciałach wodnych zwierząt to problem tylko Suffolk, czy też dotyczy on innych regionów Wielkiej Brytanii i terenów za granicą" - zwraca uwagę prof. Nic Bury z University of Suffolk.

"Stan środowiska przyciąga uwagę ze względu na wyzwania związane ze zmianami klimatycznymi i zanieczyszczeniem mikroplastikiem. Tymczasem poznanie wpływu ‘niewidzialnych’ zanieczyszczeń chemicznych (takich jak narkotyki) na przyrodę wymaga więcej wysiłku, ponieważ odpowiednie regulacje są ustalane na podstawie badań właśnie takich, jak to" - podkreśla badacz. 

>>> Czytaj też: Rusza sezon na grilla. Dietetyk: Lepiej przestrzegać tych zasad

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj