"Z punktu widzenia USAten przynosi nie tylko , ale też wzrost zagrożenia sankcjami (dla firm)" - powiedział Grenell. Ostrzegł przy tym po raz kolejny kraje europejskie przed zbytnim uzależnianiem się od Rosji. Dodatkowo ocenił udział byłego socjaldemokratycznego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera w projekcie jako "kompromitujący".
Amerykański ambasador ostro skrytykował Europę za brak . "Kilkadziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia, żeby Europa puściła płazem zajęcie Krymu, zestrzelenie samolotu, wpływanie na wybory czy zastosowanie broni chemicznej. Dzisiaj wiemy, że właśnie to się dzieje" - ubolewa Grenell.
Amerykański dyplomata od chwili objęcia urzędu w maju 2018 r. wzbudza skrajne emocje swoimi wypowiedziami i przede wszystkim ich stylem.
Już w maju 2018 roku jedno zdanie nowego amerykańskiego ambasadora zamieszczone na Twitterze wywołało burzę. Pisząc o wycofaniu się USA z porozumienia atomowego z Iranem dyplomata dodał: "Niemieckie firmy prowadzące powinny ją natychmiast ograniczyć". Mimo fali oburzenia i krytyki Grenell nie zmienił stylu i pozostał wierny swojej dewizie: "Jeśli ktoś chce uniknąć wojny, to lepiej, żeby miał do dyspozycji dyplomatów, którzy są gotowi do twardego stawiania spraw".
Niemieccy politycy - zwłaszcza opozycyjni - niejednokrotnie żądali już wydalenia ambasadora.
>>> Czytaj też: Szef ukraińskiego Naftohazu: Rosja zaczyna negocjacje ws. przesyłu gazu
